Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płukanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płukanka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 września 2013

Jak prawidłowo myć włosy?

Witajcie!

Dzisiaj czas na post o prawidłowym myciu włosów. 

Zacznijmy od krótkiego przypomnienia jak powinnyśmy dobierać kosmetyki. Najczęściej decyduje o tym reklama, zapach i ładne opakowanie. Niestety to są złe kryteria. Najważniejsze jest dobranie szamponu i odżywki do naszych włosów lub problemów z nimi, np. przeciwłupieżowy, do włosów farbowanych. 

Szampon powinien być dobrany do skóry głowy, a następnie do rodzaju i kondycji włosów. Często możemy nakładać dwa różne kosmetyki na dwie różne części włosa. 

czwartek, 31 stycznia 2013

Zastosowanie szałwii w 1863 i 2013 r.

Witajcie,

Dzisiaj po raz kolejny mam dla Was zdjęcie fragmentu z gazety Poradnik domowy z 1863r. Bardzo lubię szałwię oraz jej działanie na włosach. Syrop poziómkowy wywołał uśmiech na mojej twarzy - słodko to brzmi, teraz było by to z błędem.
 

sobota, 12 stycznia 2013

ziołowe płukanki do włosów: wzmacniająca i przeciwprzetłuszczaniu

Witajcie,

Dzisiaj mam dla Was wpis o ziołowych płukankach do włosów. Bardzo je polubiłam, bo widzę czasami efekty. Np. z szałwii prostuje włosy. Trzeba jednak uważać, bo zioła wysuszają włosy. 


Wzmacniająca płukanka

30g szyszek chmielowych
30g rozdrobnione korzenie łopianu
30g ziela skrzypu polnego
80g rozdrobnionych korzeni mydlnicy
20 g kwiatów rumianku

1-2 łyżki stołowe  mieszanki wsypać do 2 szklanek zimnej wody i gotować na wolnym ogniu pod przykryciem 10-15 min. Odstawić na 15 i odcedzić. Pozostałe po przecedzeniu zioła zalać ponownie 2 szklankami wody, zagotować, po lekkim ostudzeniu przecedzić i dodać 2 szklanki cieplej wody. Pierwszym płynem zmoczyć włosy i palcami masować skórę głowy. Odczekać 15 min. i umyć głowę wodą pozostałą z drugiego wywaru. 

Jest to zabieg  wzmacniający, który należy stosować przy wypadaniu włosów, łojotoku, łupieżu, nawet przy grzybicy. Korzystne jest , aby bezpośrednio po umyciu nie osuszać włosów i skóry, ale zawinąć je na pół godziny w turban z ręcznika. 


Płukanka do włosów przetłuszczających się

Należy przygotować: po łyżeczce suszonego tymianku, skrzypu polnego, szałwii i rozmarynu, 3/4 l wody/ Zioła zalać wrzątkiem, zostawić na 10 min pod przykryciem, przecedzić. Stosować po myciu włosów, nie spłukiwać wodą. Reguluje wydzielanie łoju. 


Stosujecie płukanki?
Z jednego zioła czy mieszanki?
Myślicie, ze działają czy nie?
Czy w współczesnym świecie chemii w kosmetykach takie naturalne sposoby pielęgnacji mają zastosowanie w sens?  

czwartek, 27 września 2012

Ocet nie tylko super kosmetyk – płukanka z octu i mięty + super błyszczące szyby i krany jak z reklamy

Witajcie,
O wszechstronnym zastosowaniu octu słyszałam już od dawna i teraz żałuję, że nie zainteresowałam się tym wcześniej. 

Stosowałam jako płukankę do myciu głowy. Łyżkę octu rozpuszczam w litrze wody i polewam.  Nie zauważyłam od razu jakiegoś efektu. Czytam na blogach, że włosy są gładkie, miękkie, błyszczą się, bo ocet domyka łuski włosa (ach ta porowatość). Niestety u mnie włosy jakie były bez octu takie są i z octem. Wszystko inne zależy od tego jak wysuszę i jak układam włosy. Wieżę na słowo, że zamyka mi te pory.
Niestety ocet śmierdzi. Strasznie. Zapach się ulatnia, ale kładłam się spać i czułam ten cuch. Przeczytałam też , że płukankę z mięty dobrze robić z dodatkiem octu. Efekty zapachowe są rewelacyjne! Z połączenia powstał ciekawy, intrygujący, do niczego nie podobny (a tym bardziej do octu i mięty) zapach. Jest bardzo przyjemny i fajny. Efekty niestety nie zmienione- dalej brak widocznych efektów.


Czytałam i oglądałam Perfekcyjną panią domu  nałogowo. Tutaj link do ebooka PPD. W jej książce ciągle czytam, że ocet i soda – wszystko wyczyści. Tam 80% środków do czyszczenia to ocet i soda:)
Więc przetestowałam mycie okien octem i wodą (1:4) ,  a do tego polerować gliceryną (dodaję ją też do odżywek, bo dobrze nawilża, a kosztuje ok. 2 zł). Mycie okien okazało się bajecznie  łatwe i proste, bez smug czy polerowania. A błysk jak z reklamy płynu do szyb. Po prostu przecieram okno szmatką zmoczoną w wodzie z octem i wycieram do sucha ręcznikiem papierowym. Następnie psikam wodą z gliceryną (na pół litra max 2 krople , jak raz dałam ok. 6 kropel to miałam smugi) i wycieram do sucha. Tyle. Nie poleruję, nie mam kłaczków. Jest to bardzo szybki i prosty sposób. 

Tak samo samym octem namaczam szmatkę i owijam nią kran na ok. 10-15 min. Potem myję tą szmatką wszędzie dokładnie i spłukuję. Teraz albo od razu przecieramy do sucha, albo pryskamy wodą z gliceryną i polerujmy. Efekty są oszałamiające! Cały kamień schodzi bez problemu, a błysk jest jak w sklepie:)

Ocet jest wszechstronny, dobry jako kosmetyk i jako środek czyszczący.  Teraz zapach czystego domu kojarzy mi się z octem. Naprawdę warto spróbować, bo ocet nie jest drogi a efekty wspaniałe. I oczywiście sprzątamy eko i bez chemii.

---

Chciałam szybko wymyć okna a nie miałam octu w domu. użyłam płynu do szyb i męka. Musiałam się na polerować, na czyścić. Do tego te kłaczki z ręczników były wszędzie( tych samych ręczników używam przy myciu octem i w tedy kłaczków nie ma). Jedną okno myłam chyba godzinę, prościej były by iść do sklepu i kupić ten ocet:) 

środa, 19 września 2012

Zaczynam używać ziołowych płukanek

Witajcie,

W tym miesiącu zaczęłam używać ziołowych płukanek po myciu włosów. Nie stosuję ich po każdym myciu, bo płukanki ziołowe mogą wysuszać włosy! 


Zaczęłam od prostującej płukanki z szałwii. Nie wiem czy szałwia pomogła,  czy raczek układanie na szczotce (bez użycia suszarki), ale faktycznie były prostsze. Na pewno będę jeszcze używać, bo włoski pięknie pachną. Najważniejsze było to, że szałwia ujarzmiła włosy, nie było puchu, odstających babyhairów, odgięć od frotki. 

Kilka razy używałam płukanki z pokrzywy. Połączyłam to z piciem pokrzywy. Niestety moja króliczynka dobrała się do zapasów suszonej pokrzywy i (miałam zrywaną z działki) i musiałam wyrzucić. Po piciu latałam siku co 15 min, było to bardzo męczące. Na włosach niestety też nic nie zauważyłam:(

Zaczęłam robić płukankę z głogu. Efektów żadnych nie zauważyłam, ale stosowałam tylko 3 razy. Po tak krótkim czasie cudów oczekiwać nie można (szałwia już po 1 użyciu trochę rozprostowała włosy). Niestety włosy po tym śmierdzą, jak kładłam się spać to cuch był okropny. Na szczęście znika zapach. 

Mam jeszcze świetlik, miętę ( gdy włosy są kruche, słabe, mało elastyczne i szybko się przetłuszczają, płukanka miętowa może im pomóc. Niestety nie nadaje się dla jasnowłosych...) i rumianek (najlepsza dla blondynek :) Płukanka z rumianku rozjaśnia włosy, podkreśla jasny kolor włosów, nadaje miękkości i blasku. Podobne efekty daje płukanka z sokiem z cytryny.)

Stosowałam płukanki kilka razy, po niektórych było widać od razu jakieś efekty , po innych w cale. Po tak krótkim czasie cudów się nie spodziewam. Nawet ich nie oceniam, bo to jest za krótki okres.

niedziela, 11 marca 2012

olejowanie wady i zalety - pierwsze wrażenia

Witajcie,

Wczoraj wróciłam z Krakowa a jako pamiątkę przywiozłam sobie 2 nowe oleje:) plus uzupełnienie dla kokosa. 

Dziś mam dla Was miesięczne podsumowanie mojego olejowania

Olej stosuję na twarz i włosy od 13.02.2012 wiec prawie miesiąc

Przez ten czas stosowałam:

szampony:
babydream fur mama (testowany na zwierzętach)
Barwa 

Odzywki:
Alterra d.s
Isana (testowany na zwierzętach) d/s
balsam do włosów Joanna b/s

oleje:
olej kokosowy,
oliwę z oliwek
olej słonecznikowy
olej Alterra

płukanki:
z pokrzywy
z piwa
z cytryny

pielęgnacja bardzo uboga, ale nie stać mnie na kupno dużej ilości kosmetyków czy olejów na raz :( i wiem, że tego nie zużyję, a muszę teraz bardzo uważać na to co kupuję , żeby nie było testowane na zwierzętach 
 
 

Zalety:

- makijaż zmywam po 1 użyciu oleju, bez tarcia. Przedtem było to 5 wacików, wiec chronię środowisko i oszczędzam kasę na wacikach i płynach do demakijażu
- oszczędność czasu: mycie twarzy, maseczka z parówką i demakijaż w jednym w czasie ok. 5 min
- widoczna jest poprawa cery po zastosowaniu oleju kokosowego (syfki, cienie pod oczami, koloryt)
- dzięki recenzjom kupiłam odżywkę z Alterra i jest to mój nr 1 oraz dużo innych kosmetyków których w innym wypadku bym nie kupiła
- widzę znaczne zmniejszenie się w ilości czarnych kropek na nosie , czole i brodzie
-włosy dużo urosły
- włosy się błyszczą
- cena – dla mnie to zaleta, kupuję kosmetyk, który można stosować do całego ciała, do jedzenia za 20 zł albo mniej jak oliwa nie służy mi do twarzy to ją zjem z sałatką
- wszystko co robię jest naturalne i wiem co daję na ciało i włosy
- Nie mają konserwantów, bo naturalne produkty ich nie posiadają a ja w domu nie posiadam parabenów i innych kolegów żeby sobie je dodawać
- poznałam nowe sposoby, kosmetyki do pielęgnacji oraz dowiedziałam się o testowaniu na zwierzętach
- nie przeszkadzają w codziennym życiu: nakładam olej i mogę prać, sprzątać, uczyć się, gotować , ćwiczyć, odzywka to samo
- często cena jest bardzo niska za super kosmetyk, np. fusy z kawy czy olej słonecznikowy dostępny w każdej kuchni, herbatę na płukankę
- nie kuszą mnie już markowe produkty do pielęgnacji, wiec kupuję mniej i bez stresu mogę iść do Rossmana, a jak nie kupuję tyle szamponów, odżywek, żeli do kąpieli, albo kupuję najtańsze, bo najlepsze to mogę kupić więcej kosmetyków kolorowych! Albo droższe
- tańsze jest lepsze, oszczędzam kasę na szamponie Barwa za 2,50 zł zamiast drogim za 25 zł
- dobrze dobrane kosmetyki na prawdę działają
- sama nalewam je do małych pudełeczek, wiec co ok. tydzień zmieniam pielęgnację żeby sobie urozmaicić,
- łatwo można je zdobyć, np. kupując na pół albo wymieniając się
- lepszy sposób nakładania odżywki: mieszam ją w misce z wodą i  mam uczucie że bez obciążenia każdy włos jest odżywiony idealną porcją odzywki – a to oszczędność na ilości nakładanej odzywki


Wady:

- roztapianie oleju kokosowego: musze wcześniej iść zagotować wodę i zrobić mu kąpiel wodną żeby go użyć o ile rano jak mam czas to nie problem (np. śniadanie i gotowanie wody, ubranie i mycie twarzy) to przy zaspaniu , pośpiechu, są nerwy a nic innego (np. toniku) nie posiadam w mojej kosmetyczce.  Po powrocie z imprezy nocą musze gotować wodę i roztapiać olej żeby zmyć makijaż a często prawie padam z nóg i mogę zasnąć gotując tą wodę.
- przygotowania są dłuższe niż stosowanie (zaparzenie pokrzywy, roztapianie oleju, przygotowanie miski)
- kłopoty z transportem i stosowaniem w podróży (jak zapomnisz szmatki to nie zmyjesz, na wycieczce nie było ciepłej wody i olej źle się zmywał, może się wylać w torbie)
- suszenie szmatki jest kłopotliwe: na mieszkaniu wieszam na kaloryferze, a domu wieszałam na sznurze dla ręczników i przez cały dzień nie mogła wyschnąć, na wycieczce miałam problem z przewiezieniem mokrej szmaty po myciu w worku, strach  ze coś zamoczę albo że złapie smrodek
- każda zmiana oleju powoduje powrót syfków i wulkanów – ale tak reaguje tylko moja cera i dużo osób chwali sobie np., oliwę z oliwek która ja po 3 razach wyrzuciłam
- można zamoczyć siebie i łazienkę
- olej natłuszcza wannę/ umywalkę i można się poślizgnąć
- po olejowaniu i odstawianiu silikonów moje włosy podczas mycie stają się szorstkie i same o siebie wypadają , nie wiem jak myć głowę bez tarcia włosów
- trzeba znaleść czas i planować dzień, bez niespodzianek. Jak olej umyjesz włosy to mi schodzi ok. 2 h min :na mycie (10 min) maseczka (30 min) reszta na schniecie naturalnie żeby być gotowa na wyjście, wiec niezaplanowany wypad z chłopakiem odpada w trakcie mycia głowy
-  włosy są tak suche i szorstkie, że bez maseczki na co najmniej 30 min boję się ich dotykać i koniecznością jest stosowanie maseczki: żadne umyję włosy i za 15 min będę u ciebie się nie sprawdza:
- nie każdy olej będzie na ciebie działał, wiec można kupić coś a potem będzie leżeć, mało znajomych stosuje olejowanie i nie będę miałam komu go oddać.
- na początku miałam wrażenie że spłukują kolor z włosów bo woda była brązowa- ja lubię często zmieniać kolor to dla mnie to plus, teraz mam refleksy fioletowe
-ciężko jest używać olejów na włosy, czytam że 2 łyżki starczają na włosy po pas! Ja pół butelki nie mogę wetrzeć w moje do ramion , ale mieszam z jajkiem albo oliwa i ułatwia to nakładanie
- trzeba próbować różnych wariantów, bo nie każdy olej dla każdego i nie każdy olej sprawdzi się na twarzy albo na włosach – ale kosmetyki kupowane też tak mają, że nie każdy się sprawdzi na nas
- potrzeba dużo gadżetów w łazience: szmatkę z mikrofibry, miseczkę, pusty pojemnik za szampon – do mieszania z wodą
- kosmetyki bez SLS nie pienią się i trzeba znaleźć sposób na nie (jak mieszam w butelce z wodą i wylewam na włosy, odzywkę rozrabiam w misce z wodą)
- dostępność: w małych pipidówkach jest ciężko coś znaleźć albo cena jest duża (u mnie 200 g oleju z kokosa 17 zł w Krakowie 6 zł) , ale mamy Internet i możemy tam zamówić. Ciężko jest kupić próbki, albo małe ilości


Przechylam te które naprawdę przeszkadzają albo ułatwiają używanie olei
Wnioski:

Widać że mają dużo wad, najwięcej podczas podróży , ale mycie w zimnej wodzie chyba dla drogiego szamponu też nie wypadło by korzystnie.
Najgorzej jest na początku jak wszystko jest nowe , trzeba na raz wszystko kupić i od nadmiaru informacji się głupieje.
 Trzeba przetestować na sobie wszystko co może zniechęcać, bo na moją cerę tylko olej kokosowy działa cuda a wszystkie inne oleje pogarszają jej stan. Ale ma to zastosowanie też dla drogich kosmetyków , bo każdy krem, balsam może się nie sprawdzić
Nie zrezygnuję z olejowania, bo widzę efekty, małe na razie ale liczę, że będzie lepiej



tutaj jest szybka lista firm które nie testują na zwierzętach - a że jestem wygodna to listę firm wyszukuje się wciskając ctrl + f i gotowe! samo szuka! klik
Konsument jest wyborcą - głosuje portfelem.
Ja głosuję na firmy, które nie tesują na zwierzętach, a Ty?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
tu jest to do cookies