czwartek, 1 sierpnia 2013

Jakie mamy rodzaje salonów ślubnych?

Witajcie!

Dzisiejszy post zrodził się z podsłuchiwania, podglądania salonów i pytania się koleżanek. Stworzyłam własną listę salonów ślubnych. Wyznaję zasadę, że za suknię szkoda przepłacać i szkoda pchać się w nowości (chyba że mi się spodoba taka), tylko dla tego, że są modne i nowe. Są trendy powtarzające się (rybki, princeski), które nie zmieniają się prawie w cale co sezon. 



Ekskluzywne salony i drodzy projektanci
Jako najdroższa kategoria daję ją na samej górze listy. Wiadomo nie tylko Kate może mieć suknie od najlepszego projektanta. Nie wnikam co, skąd i za ile ma. Ale tak też można.

Drogie salony / najdroższy salon w mieście
To są tańsze lokalne wersje tych pierwszych. Gucziego czy Szanel nie znajdziemy, ale drogie (tylko z tego powodu, że salon drogi) suknie są dostępne. Można potem chwalić się, że wydało się 10 000 zł na suknię w TYM salonie. Ja do takich nawet nie wchodziłam :)

Salony na zasadzie sieciówek
Czyli jest firma, ma swoją siedzibę i suknie, a sklep je tylko sprzedaje. Np. Firma A sprzedaje suknie za 1000 zł, a firma B już za 1500 zł, bo transport, marża, cena kolejnych pracowników musi być doliczona. Trzeba bardzo uważać na takie sklepy, wypytać się o dostawców, bo okazało się, że suknia w Rzeszowie kosztowała 3000 zł, a w Przemyślu 4000 zł, a i tak były obie dowożone z Warszawy. A ta sama firma! Wadą jest to, że przeróbki trzeba wysyłać po głównych siedzibach. Dodaje to czasu i kosztów do sukni. Spotkałam się też z całkowitym brakiem przeróbek  dostajesz suknię jak  w sieciówce gotowy rozmiar i sama myśl co dalej. 

Salony z własną pracownią
Ja taki wybrałam. Jest to "szefostwo" innych salonów, a krawcowa szyje suknie za ścianą. Była sytuacja że pani przede mną zastanawiała się czy jak się podszyje to długość sukni będzie odpowiednia. W innych salonach musiałaby czekać aż wyślą suknię do szwalni i odeślą, a tutaj wyszła pani Halinka i w 3 min przeszyła dół sukni i można było mierzyć dalej (zawsze zostawia się coś na podszycie). Oszczędza to czas, pieniądze. Mamy komfort, że krawcowa wie co potrafi i nie będzie sytuacji, że różyczki mogą być przyklejane na kleju, którego potem po odklejeniu nie widać, pani sprzedawczyni potwierdzi, a po kilku dniach  i kontakcie z krawcową okazuje się, że taki klej nie istnieje. Na miejscu to od razu przeszyją, poprawią i powiedzą czy jest wykonalne. 

Kupinie sukni ze zwrotem
Nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa, ale chodzi mi o sytuację  że kupujemy suknię, a po ślubie oddajemy ją do salonu. I tak suknia nam nie jest potrzebna po ślubie, często jest sprzedawana lub wyrzucana, a pozwala oszczędzić kasę. Dużym plusem jest to, że mamy szytą na miarę, z jakiej kolekcji chcemy (ale i tutaj jest kruczek, bo moja jest tak wyjątkowa, że nikt by w rozmiarze S jej nie kupił i nie mogą tak mi sprzedać, ogólnie mało osób ją bierze). Do tego mój mąż zobaczył w pracy jak na 50-lecie ślubu szefowa przyszła w sukni ślubnej i zapragną żebym i ja tak zrobiła na rocznicę. Więc moja suknia zostaje w szafie minimum 50 lat:) 

Zastanówmy się też za ile sprzedamy suknię. Bo my wydamy 10 000 zł, a ktoś może uznać że 1000 zł za taką suknię wystarczy. Trzeba to zrobić szybko, bo suknia szarzeje i po kilku latach straci dużo na cenie. Pomyśl, ile sama byś zapłaciła za używaną suknie z allegro? Ja do 600 zł. Więc czy opłaca się potem ją sprzedawać tak tanio? Nie lepiej zostawić albo kupić taką że się oddaje po ślubie. Teraz nawet szafa.pl jest płatna oraz trzeba poświęcić czas i pieniądze. 

Wypożyczalnie sukni
Najtańsza opcja, mi nie opłacało się wypożyczać, bo suknia szyta na miarę i tak kosztuje tanio, a branie po kimś i przeróbki wyszły by tak samo albo drożej. Suknia taka nie układa się też tak dobrze jak szyta na miarę, ale ze znajomych dużo osób taką miało i nie narzekało. A cieszyło się, że mają suknie z nowej kolekcji, chodzącą za 8 000, a oni mają za 1000 zł. Nie wszystkie suknie też można wypożyczać  trzeba się pytać w salonach, bo może nie mają tego w ofercie. Tylko zakup. Nie dają poprawek krawieckich w cenie, albo są dopłaty. Wypożyczają tylko niektóre modele, bo np. tiul się drze i nie opłaca im się go naprawiać.

Tutaj też dodajmy zakup przez allegro, od znajomych. Też kupujemy tanio, a potem trzeba przerabiać. Jeśli mamy znajomego abo taniego krawca i kupimy suknię tanio jest to fajny wybór. Dodajmy pralnie chemiczną i oszczędność duża. 

Uszycie własnej sukni
Daję na końcu, bo cena może się wahać. Od przebicia z sukni za 10 000 do takiej za 2000, do sukni za 1500 a krawcowa policzy sobie 3000 zł. Ja szyć nie chciałam, bo chciałam mieć tanio, a nie koniecznie wyjątkowo. Nigdy nie przeszkadzało mi to, że ktoś chodzi w takich samych ubraniach jak ja. A jak zostanie mi w kieszeni 2000 zł to będzie jeszcze mniej  przeszkadzać. Na moim ślubie nikt nie będzie mieć takiej sukni jak ja, wiec to co się w Polsce dzieje mnie nie obchodzi.

Jaka opcję wybrałyście?
Jaką wybierzecie?
Znacie inne opcje?

12 komentarzy:

  1. Trudny wybór, ja w ogóle jeszcze nie myślę o sukni ślubnej. Ale dzięki za ten post. Pokazałaś wiele opcji wyboru

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja koleżanka wychodziła właśnie za mąż w miniony weekend. Sukienkę zamówiła ponad rok przed weselem w dużym salonie sukien ślubnych. Wybrała sobie materiał, fason wszystko ustaliła- sukienka miała kosztować 2,5 tys. Przez prawie rok nikt się z nią nie kontaktował, jak dzwoniła do nich to sukienka nie była jeszcze gotowa. Łaskawie 2 tygodnie przed weselem zadzwonili, żeby przyszła przymierzyć sukienkę. Tylko, że sukienka nie była tą, którą sobie zamówiła ona była zupełnie inna!!! Z innych materiałów i kosztowała 4tys. Po prostu ją oszukali. Specjalnie czekali tak długo, żeby już nie mogła odmówić. Zepsuli jej tym całe wesele, bo bardzo źle czuła się w tej sukience. Więc czasem trzeba uważać i warto poczytać w internecie opinie o danym salonie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja kuzynka wypożyczyła suknię ślubną z komisu :) I to był świetny pomysł !
    Po pierwsze nie zapłaciła kolosalnej sumy, po drugie nie miała problemu co zrobić z suknią po ślubie, a suknie wyglądała jak nówka ! Nic tylko brać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jednak trochę bałabym się zlecać uszycie sukni - chociażby z tego względu, że na zdjęciu suknia może wyglądać prześlicznie, a na osobie już gorzej :) Wolałabym nawet mierzyć piardyliard sukni tak długo, aż nie natrafię na opcję idealną lub znaleźć kiecę na alledrogo i pojechać do innego miasta na przymiarkę, niż tak ryzykować :)

    Poza tym, co mnie to, że ktoś miałby mieć taką suknię jak ja? Przecież cała reszta jest inna, więc nie ma bata, by panny młode się "zdublowały" :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam upatrzony salon z którego chce suknie i nie jest nawet taka droga :) a czy ją kupię czy okaże się że będzie na zasadzie zwrotu to nie wiem jeszcze... wyjdzie samo kiedy będzie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam swój ślub za 1,5mca a sukienki nie mam... zaczynam się bać i panikować ale tak bardzo nie chcę jeździć po salonach ślubnych :/ jestem dziwna ale przeraża mnie mój ślub. i wszystko co z nim związane. ale cieszę się, że będę miała męża :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja miałam zwykłą sukienkę i taka była najlepsza ;d za niedługo dodam zdjęcia ;d
    zapraszam do mnie, mozesz pomoc dzieciom z domu dziecka

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też wybrałam salon z własną pracownią i nie żałuję, bo suknia wyszła cudnie, była bardzo wygodna, a tiulowy dół sukienki wcale się nie brudził. Wciąż jest czysta, choć przeszła ślub, wesele i 3 sesje zdjęciowe:
    http://2.bp.blogspot.com/-TgCyKW9ixds/UIqkuMstTRI/AAAAAAAAEhM/AaSxE2GjpGw/s640/image.jpg
    Pozdrawiam
    Sol

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym się zmieścić w swoją suknię ślubną po 50 latach :D Ale bardzo fajny pomysł:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wypożyczam z salonu, który ma swoją pracownię - ślub za dwa tygodnie i czekam już na ostatnią przymiarkę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja wybrałam lokalny salon, który ma własne wzory i szyje wszystko na miejscu :) w poniedziałek mierzę się raz jeszcze i zaczynają krojenie sukni :)
    oby było wszystko w porządku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za wszelkie komentarze! W miarę możliwości czasowych odpowiem na Wasze komentarze:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
tu jest to do cookies