niedziela, 24 marca 2013

Dlaczego alkohol jest dobry w kosmetykach?

Witajcie,



Często jak piszę na moim blogu skład kosmetyku to spotykam się z oburzeniem jak mogę coś z alkoholem nakładać na twarz czy włosy?! Wypadną!

Ja alkoholu nigdy się nie bałam, jest tyle innej chemii w kosmetykach to czemu akurat ten alkohol może mi zaszkodzić? Myślę, też że jeden alkohol mi nie zaszkodzi, skoro tyle lat nie szkodził. Ale każdy ma inną skórę i każdemu co innego pasuje i szkodzi, wiec nie można od razu kogoś oceniać źle, bo nie boi się alkoholu w kosmetykach. Rozumiem, że nic przyjemnego nie ma w nacieraniu twarzy alkoholem podczas nakładania kremu czy odżywiania włosów alkoholem w maseczce.

Więc dzisiaj mam dla Was jakie dobrze rzeczy robi alkohol, w kwestii dla mnie najbardziej ważnej - wcierkach.

Prawie każda wcierka ma alkohol, nawet moja woda brzozowa ma aż 3 składniki: woda, brzoza i alkohol. 
Wydaje się straszne 2 razy dziennie wcierać alkohol w skalp, ale ja się tego nie boję!


Alkohol we wcierkach:
- przyspiesza krążenie krwi , przez co włosy rosną szybciej
- odkaża skórę
- likwiduje stany zapalne, które są często przyczyną wypadania włosów
- powoduje, że składniki aktywne z wcierek wnikają głębiej

Dlatego też kupne wcierki mają lepszą absorbcję składników niż same zioła parzone w domu. 


Nie mam nic przeciwko domowym, ziołowym, naturalnym czy bezalkoholowym wcierkom. Tak samo jak nie mam nic przeciwko tym z alkoholem. 


Czytacie składy kosmetyków?
Boicie się alkoholu w kosmetykach?
A może podchodzicie do niego normalnie?
Jakie jest Wasze zdanie na temat alkoholu w kosmetykach, a szczególnie we wcierkach? 

24 komentarze:

  1. Moja wcierka od dermatologa również ma w składzie alkohol więc myślę, że czasami nie jest on taki zły. Wiadomo, że wszystko zależy od rodzaju kosmetyku, jego przeznaczenia i przede wszystkim naszej skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na skalp nałoże, ale na końcówki teraz nie

      Usuń
  2. Nie wszystkie alkohole w kosmetykach są złe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że bałam się stosować wodę brzozową właśnie ze względu na alkohol, ale teraz się nad tym zastanowię. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio właśnie o alkoholu we wcierkach oglądałam odcinek ,,wiem co jem'':)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja się nie boję alkoholu, bo nie jestem jakąś super znawczynią składów;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram sie je znać, ale za dużo tego jest

      Usuń
  6. Alkohol w kosmetykach i tak i nie. Na długości włosów NIGDY, ale na skalp jak najbardziej. Obecnie stosuję wodę pokrzywową, w której jest alkohol. Moja skóra głowy nie reaguje źle na alkohol ani mocne substancje, więc nie widzę przeszkód :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wyrzuciłam Biosilk do końcówek ze wzg. na alkohol i zobaczymy czy się poprawią

      Usuń
  7. Słyszałam o tym ostatnio w programie "Wiem co jem, wiem co kupuję" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. alkohol jest dobrym przenosnikiem - dzięki niemu substancje aktywne lepiej/głebiej wnikają:) nie boję się, ba nawet ukręciła własną wcierkę imbirową, na wódce i oliwie:o

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam składy, a przynajmniej staram się. Może nie wszystko rozumiem i nie znam wszystkich substancji wypisanych w INCI, ale alkoholu się nie boję. Niektóre substancje po prostu wymagają obecności alkoholu :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie obawiam się zbytnio alkoholu w kosmetykach, ale staram się go unikać ze względu na moje końcówki. We wcierkach jest odwrotnie. Nie robi on nic złego dla mojego skalpu, więc nie przeszkadza na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. mi również nie przeszkadza w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo interesujacy post, ja staram sie czytac sklady kosmetykow i coraz wiecej z nich rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zawsze czytam skład. Nie boję się alkoholu we wcierkach i dobrych alkoholi w odżywkach czy też kremach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko zależy od tego jaki to jest alkohol. Są tłuszczowe, które nasza skóra po prostu lubi, ale już w przypadku Alkoholu Denat. sprawa ma się całkiem inaczej. Do tego należy wspomnieć, że praktycznie zawsze, gdy w składzie pojawia się szkodliwy alkohol, występuje również osobnik taki jak Dimethicone czy inne "zapychacze", które tworzą swego rodzaju film na skórze czy włosach, który ma optycznie poprawić wygląd, a na dobrą sprawę nie naprawia niczego, ale tworzy swoistą powłokę, przez którą nie jest w stanie się nic przebić. Taki, rzekłabym, chwyt marketingowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda ze tego się nie nagłaśnia

      Usuń

Dziękuje bardzo za wszelkie komentarze! W miarę możliwości czasowych odpowiem na Wasze komentarze:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
tu jest to do cookies