Chcesz w Tym Dniu cieszyć się piękną, gładką skórą oraz szczuplejszą i pozbawioną cellulitu figurą? Zabiegu body wrapping oraz profesjonalne kosmetyki pomogą Ci w tym!
Rytuał SHIATSU wyszczuplająco -antycelulitowy na ciało
Jako mobilna kosmetyczka dojadę do Twojego domu i w jego zaciszu pomogę Ci przygotować się do Wielkiego Dnia. Gwarantuje to komfort i dodatkowy czas, którego nie musisz spędzać na dojazdach.
Wykonując zabieg dzień przed ślubem lub w dniu ślubu dostaniesz gwarancję gładkiej, nawilżonej skóry oraz możliwość redukcji obwodów nawet do 3 cm w ciągu jednego zabiegu (efekty zależą tylko od Ciebie i Twojego ciała).
Rytuał można wykonać jednorazowo przed ceremonią w celu poprawy wyglądu skóry i utraty kilku cm albo jako serie zabiegów w celu podtrzymania i powiększenia efektów oraz przygotowania ciała na lato i podróż poślubną.
Zabieg:
wiśniowy peeling
wiśniowa maska + masaż
body wrapping
jaśminowy balsam
PROMOCJA!
40 zł wybrana partia ciała (np. uda, łydki, pupa, brzuch lub ręce)
każda kolejna partia 10 zł TANIEJ
Rytuał na całe ciało 130 zł
Istnieje możliwość połączenia zabiegów na ciało i twarz
brzoskwiniowe SPA na dłonie (peeling, masaż, maska, krem) - 40 zł
egzotyczny SPA na stopy (peeling, masaż, maska, krem) - 50 zł
manicure, pedicure, henna, depilacja, zabiegi na twarz (masaż, maska, peeling kawitacyjny, sonoforeza)
Oferty można łączyć dla jednej lub kilku osób (np. Panna Młoda + rodzice lub dróżki)
Możliwość zorganizowania WIECZORU PANIEŃSKIEGO Z KOSMETYCZKĄ !!!
pełna oferta na stronie www.facebook.com/kosmetyczkanatelefon
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peling. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 czerwca 2015
czwartek, 18 czerwca 2015
SHIATSU Japoński rytuał wyszczuplająco-odmładzający na ciało
Witajcie!
Dzisiaj opis zabiegu, który oczarował mnie
już po pierwszym zastosowaniu! Każda z nas słyszała o body wrapping- czyli owijaniu ciała w folię. Zawsze interesowała mnie jak to działa i wreszcie mogłam wypróbować na sobie i swoich klientkach efekty.
A są ogromne. Wczoraj - 2 cm w brzuchu, przedwczoraj - 1 cm udo. Każda z klientek traci ok 1-3 cm od razu, po 40 min zabiegu! Oczywiście polega to na detoxie organizmu i utracie wody, ale każdy kto się odchudza chce zobaczyć efekty, a kilka cm mniej w godzinę to jest sukces. Bardzo zadowolone są Panny Młode : chudną przed ślubem, a ich ciało staje się miękkie i gładkie.
Najlepsze jest to, że efekt się utrzymuje (oczywiście trzeba się ruszać i jeść zdrowiej) a kolejne zabiegi tylko go poprawiają.
Strać kilka cm mniej w obwodzie w 40
min już po pierwszym zabiegu!
Egzotyczny zabieg oparty na wyselekcjonowanych
składnikach aktywnych połączony z fenomenem ludzkiego dotyku przynosi
fizyczną i mentalną odnowę oraz uaktywnia wewnętrzne siły witalne.
Kompleks LIPOREDUCTYL ® szybko i skutecznie
wspomaga procesy redukujące tkankę tłuszczową i cellulit. Wąkrotka
azjatycka pobudza metabolizm fibroblastów, stymulując je do syntezy
kolagenu i elastyny. Pobudza także syntezę kwasu hialuronowego powodując wzrost
gęstości i elastyczności skóry, oraz poprawę jej nawodnienia. Ekstrakty z
wiśni, miłorzębu japońskiego i imbiru mają właściwości odmładzające – są
bogatym źródłem witamin A i C, potasu, wapnia, magnezu, polifenoli i witamin z
grupy B. Doskonale regenerują, wzmacniają i poprawiają witalność skóry
zmęczonej. Olej ryżowy zawierający kwas linolowy, arachidowy,
witaminę E, oryzanol i tokotrienol przywraca skórze jędrność i elastyczność,
chroni przed wolnymi rodnikami, zapobiega przedwczesnemu starzeniu oraz pobudza
metabolizm skórny. Hydromanil ® intensywnie i długotrwale nawilża
sprawiając, że skóra pozostaje jedwabiście gładka i kaszmirowa w dotyku.
Zabieg:
wiśniowy peeling
wiśniowa maseczka + masaż
body wrapping
jaśminowy balsam
Wskazania do zabiegu:
przedwczesne starzenie się skóry,
nadmierna tkanka tłuszczowa i cellulit,
skóra niedotleniona, zmęczona, wymagająca
rewitalizacji,
pielęgnacja po zimie,
potrzeba relaksu fizycznego i psychicznego.
Efekty:
Widoczna utrata cm w obwodzie
redukcja tkanki tłuszczowej i cellulitu,
poprawa metabolizmu i mikrocyrkulacji,
wzrost gęstości i jędrności skóry,
regeneracja i odmłodzenie,
pobudzenie samouzdrawiających sił organizmu.
Zabieg z Farmony Professional cudownie pachnie: wiśnią i jaśminem. Odlot jest przy samym wąchaniu. Jaśminowy balsam do ciała mogłabym jeść jako dżemik :) Ja zakochałam się w efektach i zapachu - nawet jako samodzielny zabieg peeling - balsam bez maseczki daje rewelacyjne efekty. A z maseczką? Odlot:)
Z braku czasu zastosowałam na sobie sam peeling i balsam a skóra była gładziutka i już po jednym zabiegu zbladły ranki i blizny mojego zapalenia mieszków włosowych- co samo w sobie działa lepiej niż jakakolwiek maść od lekarza.
Zapraszam Krakowianki na zabieg 40 zł partia ciała (np. pupa, uda, łydki, brzuch lub ręce)
PROMOCJA! każda kolejna partia 10 zł taniej!
środa, 26 listopada 2014
Polski peeling ziołowy Jadwiga - masakra na twarzy
Witajcie!
Byłam na prezentacji kosmetyków firmy Jadwiga. Wcześniej słyszałam coś o ich peelingu, ale bez szczegółów. Okazało się, że jest to bardzo ciekawy kosmetyk. Polski peeling ziołowy - robi się go 1-2 razy w roku. Daje świetne efekty, likwiduje małe zmarszczki, blizny potrądzikowe, poprawia wygląd skóry Jest jedno duże ALE. Wszystkie wskazania po zastosowaniu, praktycznie można tylko leżeć i pachnieć przez ok 5 dni.
ze strony http://wieczniemloda.com/peeling-ziolowy-jadwiga-efekty-opinie-i-sklad-1471
Jest całkowity zakaz wychodzenia na słońce (w domu trzeba rolety zasłonić w oknach) i mróz -4 stopnie.
Nie wolno moczyć, kremować, malować twarzy - czyli bez mycia tyle dni. Nie wolno też brać prysznica, raczej wanna albo mycie chusteczkami mokrymi.
Nie można robić większych porządków, unikać kurzy i pyłu.
Nie dotykać twarzy i bezwzględnie nie drapać.
Skóra będzie się napinać aż zacznie schodził płatami. W tedy kilka razy dziennie można moczyć ją specjalnym tonikiem.
Dla mnie masakra, miałam możliwość zrobienie tego zabiegu za darmo, ale nie byłam chętna. Nikt z grupy nie był. Trzeba na tydzień wyłączyć się z życia, a z małym dzieckiem to nie możliwe.
Cena ok 180-200 zł
- Wyraźne wygładzenie cery - eliminacja nierówności
- Zmniejszenie blizn potrądzikowych - dziur, wgłębień
- Likwidacja przebarwień potrądzikowych - fioletowych plamek po pryszczach
- Zmniejszenie przetłuszczania się skóry - regulacja wydzielanego sebum
- Zmniejszenie rogowacenia skóry - regulacja keratynizacji
- Odmłodzenie skóry - pobudzenie produkcji kolagenu i elastyny
- Redukcja zmian trądzikowych - zmniejszenie wykwitów trądzikowych
Co myślicie o takim zabiegu?
Zrobiłybyście go sobie?
Czy warto dla rewelacyjnych efektów tak cierpieć?
poniedziałek, 15 września 2014
Cukrowy peeling o boskim zapachu
Witajcie!
Bardzo polubiłam naturalne lub robione samemu peelingi. Od pierwszej próbki podobał mi się cukrowy peeling. Zawsze kupowałam go w jakiejś mydlarni, ale z powodu brzydkiej pogody zawędrowałam tylko pod podziemne przejście koło przystanku Dworzec Główny do sklepu naturalnymi kosmetykami. Dostępne tam są robione przez nich peelingi cukrowe we wspaniałych zapachach: cukrowo-kawowy, cytrusowy i wiele innych. Ja zabrałam cytrynowy :)
Etykiety:
peling
piątek, 1 sierpnia 2014
Moje kosmetyczne skarby: peelingi
Witajcie!
Przyszła pora na moje ulubione peelingi. Lubię je bo działają, po prostu:)
Najbardziej lubię peeling kawowy- jest praktycznie darmowy (zabieram fusy zaparzone z ekspresu do kawy), super działa, nie uczula i daje widoczne efekty. Mieszam fusy z jakimkolwiek olejem i gotowe:) Można stosować na twarz i na ciało (na ciało mieszam z żelem pod prysznic bo nie mam aż tyle oleju:)
nasyępnie moim ulubieńcem jest peeling enzymatyczny z firmy TianDe, po prostu widac jak dizała, skóra od razu jest miekka, gładka i robią się jtakie wałeczki martwego naskurka:) Dokładny opis tutaj
Enzymatyczny peeling Lirene - nie widzę żeby działał od razu, ale enzymatyczne rozpuszczają martwe komórki, więc tego nie widać tak spektakularnie. Używam raczej wierząc że działa niż widząc, ale stosowałam rożne peelingi z rożnych firm (nawet te profesjonalne z gabinetów) i też działania od razu nie było.
Cukrowy peeling z Mydlarni u Franciszka - została mi resztka, ma boski zapach, bardzo lubię tłuściutkie peelingi, które po zmyciu dają uczucie tłustości na twarzy. Lubię go bo nie trzeba go robić (jak z kawy) tylko gotowy od razu na twarz i działa. Na pewno go kupię, ale teraz w porządnym opakowaniu a nie w papierku bo ciężko używać i strasznie się marnuje.
Peeling do ust Pat&Rub - bardzo drogi, ale też bardzo wydajny i na prawdę świetnie peelinguje. Lubię go ale nie kupię ponownie, bo jest za drogi. Choć ma boski smak i działa:)
Etykiety:
peling
wtorek, 4 marca 2014
Hit - peeling, który widać jak działa TianDe
Witajcie!
Dzisiaj produkt, o którym chciałam napisać już od dawna. Jest to mój ukochany peeling enzymatyczny z firmy TianDe. Z firmą spotkałam się pierwszy raz kiedy byłam na zakupach w galerii. Były tam organizowane targi kosmetyków i na jednym stanowisku można było wykonać zabieg na dłonie. Naturalna marka TianeDe zachwalała swoje produkty, godzina była wczesna (ok 11), ludzi w galerii malutko i nikt nie chciał nawet stać i patrzeć a co dopiero kupić. Miałyśmy dużo czasu i mało planów na cały dzień, więc zrobiłyśmy zabieg. Polegał na peelingu rąk, a potem nałożeniu kremu. Peeling spodobał mi się już od pierwszego użycia, bo ręce po nim samym był gładziutkie! Najbardziej zaskoczył mnie efekt, że widać było jak starsza skóra schodzi z rąk! Pojawiły się takie kluseczki, jakby starty i zrolowany naskórek!
Etykiety:
peling,
super kosmetyk,
tianDe
sobota, 13 lipca 2013
Peeling do ust Pat & Rub
Witajcie,
Mieszkam w Krakowie. pracuję po 12 h i zastawiam się jak można pogodzić pracę, bloga i życie osobiste, już nie mówiąc o jakiejkolwiek imprezie.
Dzisiaj mam dla Was recenzję peelingu do ust Pat & Rub. mój dostałam na spotkaniu blogerek o smaku/zapachu pomarańczowym. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego kosmetyku, nie był mi potrzebny, a jak zobaczyłam cenę to nadal uważam, że bez niego przeżyję.
sobota, 27 kwietnia 2013
Pierniczkowy peeling do ciała
Witajcie,
Dzisiaj mam dla was recenzję peelingu cukrowego z Farmony. Peeling ma zapach pierniczków z lukrem i pachnie pierniczkami. Ja za pierniczkami nie przepadam, ani za zapachem ani za smakiem pierniczków. Mi on po prostu śmierdział. Ale co kto lubi.
Opakowanie jest takie jak lubię, bez pompek, bez wyciskania - nabierane palcem. Zabezpieczone folią, czyli nikt nam wcześniej nie macał, nie otwierał i nie wąchał. Każdy kosmetyk tak powinien mieć. Spotkała mnie przykra niespodzianka, kiedy zostawiłam go na kilka dni pod prysznicem odpadła naklejka i nie wyglądał już ładnie.
Konsystencja jest gęsta, mazista, ale łatwo nabrać. Bardzo mi się podobało, że nawet po przewróceniu czy leżeniu kilku godzin na boku nic nie spływało. Zostawało na dnie pudełka, bez względu na pozycję pudełka i działającą na nie grawitację. Fajne było to, że jak nalała mi się do niego woda to odwracałam opakowanie, wylewałam wodę, a produkt mocno siedział w pudełku:)
Ten peeling cukrowy należy do kategorii peelingów, których nie lubię, bo znikają w trakcie używania. Kilka razy potrę i już go nie ma - strasznie niewydajny przez to się robi. Ja lubię mocne zdzieraki. Które nie znikają po kilku sekundach.
Podczas kąpieli zapach jest strasznie mocny, ale nie utrzymuje się na skórze. Jeśli ktoś lubi pierniczki to fajnie, ja miałam za słodko i często nie sprawiało mi przyjemności siedzenie "nosem w opakowaniu pierniczków". Zapach pierniczków tak, ale przed wigilią , nie na wiosnę.
Opinia producenta:
Specjalnie opracowana, bogata receptura na bazie ekstraktu z miodu i imbiru doskonale nawilża i wygładza ciało, a kryształki cukru trzcinowego usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając dotlenienie i pobudzając skórę do odnowy. Regularne stosowanie Piernikowego peelingu do mycia ciała zapewnia uczucie wypielęgnowanej i jedwabiście gładkiej skóry, a wyjątkowo aromatyczny, rozkosznie słodki zapach relaksuje i odpręża, zapewniając dobry nastrój.
cena
12-14 zł za 225 g
Tego peelingu na pewno nie kupię. Nie sprawdził się, ma brzydki dla mnie zapach, kiepskie działanie, bo nie jest zdzierakiem.
Znacie ten peeling?
Wolicie zdzieraki czy takie co znikają po kilku potarciach?
Co myślicie o zapachu pierniczków?
sobota, 29 grudnia 2012
Peeling z pestek malin - moje największe rozczarowanie kosmetyczne
Witajcie,
Dzisiaj mam dla Was recenzje kosmetycznego bubla. Jednego z moich największych rozczarowań kosmetycznych. O peelingu z malin słyszałam od dawna, o jego cudownym działaniu, efektach. Cena jest niewielka ok 3-5 zł i już miałam go dodać do koszyka na zsk, ale zamówienie grubo przekraczało 50 zł i musiałam odejmować "zbędne" rzeczy. Dzisiaj miałam jednak możliwość testowania tego peelingu, tylko że ze strony archipelagpiękna.pl.
Opis ze strony producenta: kursywą moje komentarze
Peeling z pestek malin 50g
100% naturalny peeling, otrzymany w wyniku wysuszenia, a
następnie zmielenia pestek malin. Pachnie przyjemnie malinami
dojrzewającymi w pełnym słońcu. Fakt otrzymany z suszonych pestek, to są po prostu pestki grubo zmielone! Nic więcej. Ciężko jest wdychać zmielone pestki z obawy przed wwąchaniem czegoś do nosa nie wyczułam żadnego zapachu, tym bardziej malin.
Jest to peeling mechaniczny, który ułatwia usuwanie starego naskórka,
przez co przyspiesza powstawanie nowych komórek skóry, pobudzone jest
mikrokrążenie oraz dotlenienie skóry. To doskonałe przygotowanie skóry
na dalszą pielęgnację. I tutaj jakbym czytała regułkę, ktora można podpiąć pod każdy peeling na świecie. Każdy to robi, ale zależy w jaki sposób i jakie są efekty.
Dzięki dużej zawartości kwasów owocowych, witamin i kwasów
tłuszczowych naturalny peeling jest doskonałym środkiem pielęgnującym
sam w sobie a dodatkowo wspaniale przygotowuje skórę do dalszej
pielęgnacji. Jak to są pestki, do tego wysuszone to ile one mają tam witamin i kwasów tłuszczowych?
Stosowanie peelingu naturalnego sprawia, że skóra jest gładka, jędrna, wspaniale odświeżona i dotleniona. Tutaj dalej mamy regułkę dla każdego peelingu na świcie.
Moc drzemiąca w malinach:
Maliny zawierają związki mineralne bogate w potas, żelazo i cynk oraz witaminy B1, B2, B3, B6, witaminę C i prowitaminę A ( beta-karoten). Ponadto zawierają kwasy organiczne, m.in. cytrynowy, jabłkowy, salicylowy.
Chwyt marketingowy: podajmy ogólne właściwości malin surowych, niech głupi ludzie myślą, że po przetworzeniu, dodaniu do kosmetyku (często w ilości mniej niż 1 %) to działonie jest takie samo. Działanie surowej maliny a wysuszonej pestki jest inne.
cena przesadzona, bo za garść zmielonych pestek cena jest za duża. Maliny w Biedronce kupimy, przepuścimy przez sokowirówkę i dostaniemy takie pestki. Teraz tylko je pokruszyć.
Wnioski:
Peeling jest po prostu zmielonymi pestkami, grubo zmielonymi. Fusy grubo zmielonej kawy przy tym peelingu są malutkie. Ciężko go nałożyć na twarz, ziarenka mają rożną wielkość, duże drapią, małe spadają, potem duże odpadają. Masując twarz drzemy tylko 3-4 kawałkami, bo reszta albo odpadła albo te duże nie pozwolą do nich dostać się. Okropnie drapie, bardziej rani skórę niż ściąga naskórek.
Po peelingu skóra była czerwona, podrapana, zaogniona, miałam setki mikro ranek, które bardzo "mądrze" przetarłam tonikiem Afronis na alkoholu. Prawie wyłam z bólu jak alkohol dostał się do każdej z moich stu ranek.
Nie jestem zadowolona, nie kupię tego produktu nigdy, dziękuje Bogu za istnienie próbek. Dla wszystkich chętnych na próbę tego peelingu radzę kupić mrożone maliny w Biedronce i przepuścić przez sokowirówkę. Przynajmniej ten plus, że wypijemy smaczny sok malinowy.
Produkt nie jest testowany na zwierzętach - i za to jedyny plus.
Etykiety:
archipelag piękna,
bubel,
malina,
peling
wtorek, 27 listopada 2012
Peeling enzymatyczny Lirene
Witajcie,
Od dawna chciałam spróbować peelingu enzymatycznego. Regularnie stosuję peeling z fusów kawy i korund.
Peeling enzymatyczny Lirene- złuszczenie naskórka i oczyszczenie. Opakowanie starczyło mi na ok 4 użycia, było go bardzo dużo. Nakładałam sporą ilość i ciągle coś w środku zostawało. Nie zadziałało w żaden widoczny sposób na moją skórę. Robię peelingi mechaniczne (kawowy i korund), a tutaj efektów nie widzę.
Składniki aktywne: arnika górska, borówka czarna, cytryna, klon srebrzysty, kokoryczka, lecytyna, papaina, pomarańcza, szyszki cyprysa, trzcina cukrowa.
Pojemność: 10 ml
Cena: 2,49 zł
Składniki INCI: Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Alcohol, Papain, Ethylhexylglycerin, Propylene Glycol, Lecithin, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Polygonatum Multiflorum (Solomon's Seal) Rhizome/Root Extract, Cupressus Sempervirens (Cypress) Seed Extract, Arnica Montana (Arnica) Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Phenoxyethanol, Parfum, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, CI 16035.
Od dawna chciałam spróbować peelingu enzymatycznego. Regularnie stosuję peeling z fusów kawy i korund.
Peeling enzymatyczny Lirene- złuszczenie naskórka i oczyszczenie. Opakowanie starczyło mi na ok 4 użycia, było go bardzo dużo. Nakładałam sporą ilość i ciągle coś w środku zostawało. Nie zadziałało w żaden widoczny sposób na moją skórę. Robię peelingi mechaniczne (kawowy i korund), a tutaj efektów nie widzę.
Od producenta:
formuła peelingu oparta o aktywne działanie kwasów owocowych,
skutecznie złuszcza obumarły naskórek oraz usuwa ze skóry wszelkie
zanieczyszczenia. Aktywne cząsteczki zmniejszają również widoczność
porów oraz pobudzają procesy odnowy komórkowej. Kremowa konsystencja
peelingu jest niezwykle przyjemna i delikatna. Po zabiegu skóra jest
wygładzona, pełna blasku i świeżości. Peeling enzymatyczny nie wymaga
tarcia dlatego jest polecany do wszystkich typów cer. Nie wysusza i nie
podrażnia skóry.
Składniki aktywne: arnika górska, borówka czarna, cytryna, klon srebrzysty, kokoryczka, lecytyna, papaina, pomarańcza, szyszki cyprysa, trzcina cukrowa.
Dziwne było uczucie, że maseczka może pilingować. Nie można wcierać ani masować. Tylko ma być. Złuszczenia nie zauważyłam, oczyszczenia też nie. Żadnego widocznego działania, ale tłumaczę sobie, że działało na poziomie komórkowym i musi potrwać żeby były widoczne efekty.
Mam zamiar zrobić próbę i stosować go codziennie, przynajmniej 2 opakowanie i może będzie jakaś reakcja? Może to była za mała dawka żeby zadziałało?
Albo mieszać na przemian z korundem i fusami z kawy przez dłuższy okres.
Produkt nie jest testowany na zwierzętach.
Pojemność: 10 ml
Cena: 2,49 zł
Składniki INCI: Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Alcohol, Papain, Ethylhexylglycerin, Propylene Glycol, Lecithin, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Polygonatum Multiflorum (Solomon's Seal) Rhizome/Root Extract, Cupressus Sempervirens (Cypress) Seed Extract, Arnica Montana (Arnica) Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Phenoxyethanol, Parfum, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, CI 16035.
Etykiety:
Lirene,
nie testowane na zwierzętach,
peling
niedziela, 4 listopada 2012
Bitwa kosmetyków - peeling Farmona
Witajcie,
Chcę dodać nowy sposób opisywania kosmetyków na moim blogu, czyli "bitwa kosmetyków". Kosmetyki tej samej firmy i tego samego działania, chcę porównywać do siebie. Często nie wiemy, który z serii wybrać, albo czym się różnią.
Na pierwszy ogień idą peelingi Farmona
Brzoskwinia i mango
cukrowy peeling do ciała
|
Waniliowy skrub do
mycia ciała (wanilia i indyjskie daktyle)
|
Zapach jest okropny,
mocny, pachnie sztucznością, na pewno nie owocami. Na szczęście po użyciu na
ciele znika.
|
Zapach sztuczny,
mocny, przyjemny. Po umyciu znika z ciała.
|
Jak cukrowy to drobinki
peelingujące rozpływają się w czasie tarcia. Jest to denerwujące, męczące i
strasznie marnuje kosmetyk. Opakowanie
może i jest większe, ale dużo trzeba nałożyć żeby zadziałało.
|
Drobinki nie znikają,
nie rozpuszczają się, mocna trą –tak jak lubię. Można małą ilością wymyć duży
kawałek. Mniejsze opakowanie, ale bardziej wydajny.
|
Po użyciu zostaje nieprzyjemny
film na skórze. Mam wrażenie, że nie jestem domyta.
|
Po użyciu wszystko
się spłukuje, zostaje gładka i czysta skóra.
|
bezkonkurencyjnie wygrywa:
Waniliowy skrub do mycia ciała (wanilia i indyjskie daktyle)
- drobinki nie znikaja, dobrze peelingują, bo o to chodzi
- ma przyjemniejszy zapach
- nie zostawia filmu na skórze
Produkt nie testowany na zwierzętach.
Jesteście zainteresowane taką serią?
Etykiety:
bitwa kosmetyków,
Farmona,
nie testowane na zwierzętach,
peling,
scrub
Subskrybuj:
Posty (Atom)




