poniedziałek, 12 maja 2014

Motywacje włosowe #4 porównywanie

Witajcie!

Mój blog zrobił się ostatnio bardziej włosowy, z czego bardzo się cieszę. Wracam do korzeni? Dzisiaj mniej przyjemny temat, ale ściśle związany z motywacją: porównywanie efektów. 

Skąd my to znamy. Od zawsze porównujemy się do kogoś, czy to realnych ludzi czy gwiazd. Na samym początku odrzucam wszystkie internetowe gwiazdki, modelki czy przerobione PS zdjecia- one nie są realne, a tylko nas w kompleksy wpędzą:) Wiadomo nie ma ludzi idealnych. Bardzo lubię oglądać włosy innych ludzi, bo jak takie cuda idą koło mnie na chodniku znaczy, że nikt nie "pomagał" im PS. Fajnie jest widzieć, że pielęgnacja może przynieść takie szałowe efekty. Dlatego kocham oglądać blogi o włosach i co często jest piętnowane: wolę gorszej jakości zdjęcia niż ślicznie poprawione włoski bardziej znanych blogerek. (Tak samo z kosmetykami, patrze ostatnio na recenzję cieni jakie mam i kolorów nie poznaję- tak podrasowane w PS). 

Dla porównania dwa sposoby zaplatania włosów do kręcenia na chuście


Ale z drugiej strony możemy wpaść w nałóg porównywania. Ważne żeby to nie zaszkodziło nam w realnej ocenie sytuacji. Zacznijmy od tego, że każdy jest inny (i dobrze). Każda z nam ma inne włosy - o tym wiemy, ale często zapominamy, że każda z nas ma też inny styl życia, inne geny czy nawet inny wzrost, albo smak. Zrobiłyśmy z koleżanką napój jabłkowo-naćiowy (taki polecany na porost) i wyplułyśmy go, ale trzeciej koleżance bardzo smakował. 

Osoba która ma 180 cm, a osoba z 150cm.  Każda może mieć włosy do pasa, ale osobie niższej będzie o te 10 cm łatwiej zapuścić włosy. Obie mogą mieć 50 cm włosy, ale każdej będą sięgać gdzie indziej. O ile kark i szyję przeważnie mamy w podobnej odległości od czubka głowy tak pośladki już nie. Nie warto też rywalizować o przyrost czy długość i ocenić fakt, że osoba z 2 cm przyrostu ale niższa szybciej zapuści włosy po pas niż osoba z takim samym przyrostem ale o te 30 cm wyższa. 

Kolejnym błędem jest porównywanie swojego czasu poświęconego na pielęgnację do innych osób. Studentka mieszkająca z koleżankami może pozwolić sobie na chodzenie w maseczce z kozieradki (ach ten zapaszek), olejowaniu po 12 h włosów i myciu ich codziennie. Ale młoda matka mieszkająca z mężem (który zapachu kozieradki zwłaszcza nocą nie cierpi), nie może pozwolić sobie na 12h luksusy olejowe (trzeba iść do sklepu, zrobić pranie, iść na spacer). I nie ma też tyle czasu na dbanie o siebie. O brzydko pachnących eksperymentach nie wspomnę:) 

Czytałam kiedyś bloga chłopaka włosomaniaczki i on w tej jej całej miłości do włosów widzi tylko jedną korzyść: w czasie snu jej włosy nie plączą się po łóżku, bo je zaplata na noc. Wszystkie oleje, maseczki, odżywki brudzą poduszki, a zapach jest ciążki do wytrzymania. I to może ograniczać pielęgnacyjne zapędy. Wiec nie wyrzucajmy sobie, że nie możemy tyle czasu poświęcić na pielęgnację co inni. 

Porównujecie swoje osiągnięcia włosowe do innych?
Wolicie ładnie wyretuszowane zdjęcia czy takie realne? 

15 komentarzy:

  1. Dlatego nie mam w zwyczaju oglądać blogów `sławnych` blogerek. Wiem, że większość już podchodzi pod retusz i owszem, dobrze jest popatrzeć na coś ładnego, ale zdecydowanie wolę oglądać efekty zwykłych szaraczków :-)
    Jeszcze rok temu mogłam pozwolić sobie na maseczki i olejowanie które trwało pół albo i cały dzień, ale niestety praca, związek uniemożliwiają to robić regularnie. Ale nie poddaje się i pielęgnuje i włosy i twarz i resztę ciała jak mogę najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosy nie są najważniejsze, ja też chodząc do pracy na 10 h wracając myślałam: spać a nie nałoże olej i posiedzę jeszcze 4 h:)

      Usuń
  2. z nikim nie rywalizuje, staram się dbać o swoje włosy, olejowanie przynosi widoczne efekty. bardzo chcę mieć dłuższe włosy ale nie stosuję wcierek a gdy jest potrzeba bo końcówki są zniszczone to podcinam je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zdrowe podjeście do włosa:)

      Usuń
  3. Ja podcinam końcówki, nigdy nie stosowałam wcierek żadnych.

    www.daariaaa.com

    OdpowiedzUsuń
  4. długo porównywałam swoją długość włosów do innych, jest to mój kompleks, bo zawsze marzyły mi się włosy do pasa, ale niestety przy moim wzroście (prawie 180) to trwa w nieskończoność, zawsze patrzyłam z zazdrością jak niższe dziewczyny ścinają się na krótko i jak szybko ich włosy są znów długie ;) teraz już prawie tego nie robię i rzadko patrzę się na innych ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzrost duzo daje przy długości włosów, niższe osoby mają łatwiej

      Usuń
  5. Oj na początku byłam taki mega porównywaczem, dopiero po czasie patrzę na to co mam "swojego" i już nie zmienię no i tak - 50cm u mnie, a u mojej siostry (tyyyle niższa) wygląda zupełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam czas porównywania włosów, przyrosty, pielęgnacji... Taki 'pierwszy" moment zachłyśnięcia się włosomaniactwem. Teraz mi przeszło, ale tylko dlatego, że znalazłam inną pasję i jakoś nie mam już takiego parcia na bardzo złożona pielęgnacje.Nie mówię, że nie dbam o włosy, ale nie nakładam na nie aż tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię, minął pierwszy szał i jest normalnie, bo ile czasu można się podniecać włosami:)

      Usuń
  7. Mam długie włosy, tylko nie ma komu mi robić koków . Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zdecydowanie wolę te prawdziwe zdjęcia, które oddają rzeczywisty stan rzeczy:) Staram się nie porównywać, co najwyżej ze swoimi starszymi zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ciągle żal grzywki którą obcięłam bo ładnie wyglądała ale na co dzień była ciężka w obsłudze:)

      Usuń
  9. Oczywiście,że porównuje swoje włosy do innych ,ale z przymrużeniem oczu. Niektóre koleżanki mają piękne,długie,grube włosy a tak naprawdę nic z nimi nie robią. A ty się męczysz i średnio wychodzi.
    Trochę mnie to wkurza,ale co poradzić takie już nasze życie niesprawiedliwe :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za wszelkie komentarze! W miarę możliwości czasowych odpowiem na Wasze komentarze:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
tu jest to do cookies