środa, 17 lipca 2013

Mój słoneczny parasol na 5+

Witajcie!

Jako, że 20 minęła nie dawno postanowiłam (po naoglądaniu się filmików na yt) zacząć intensywnie dbać o swoją cerę i ciało. Głównym motywem mojego działania jest zbliżający się ślub, bo nie chcę wyglądać jak skwarka z solarki, ani nie chcę mieć nieestetycznych pasków od szelek czy opalonych okularów (jak co roku). Oczywiście jak mam już dobrany podkład to nie uśmiecha mi się kupować kolejny raz taki sam tylko, że ciemniejszy (a na podkład ślubny i po ślubny chcę wydać ok 100 zł). W Krakowie trafiłam na pracę 10h na pełnym słońcu, więc na gwałt potrzebowałam najwyższej ochrony. Do ciała podrasowała mi Kolastyna, bo jest tania, była w tedy dostępna w Rossmanie, miała najwyższy filtr (50) i znałam tą firmę wcześniej. Jednak do twarzy się nie nadawała kompletnie, bo o ile białe smugi zniosę na rekach cy nogach to na twarzy nie. Efekt białego filmu i pudru jest koszmarny.

Naoglądałam się yt i postanowiłam zainwestować w siebie i wydać te 50 zł na filtr La Roche Posay, jednak jak na złość był albo nie dostępny, albo same zestawy z wodą termalną (której jak każdej wody termalnej nienawidzę) za dodatkowy "gratis" + 30 zł. W akcie desperacji kupiłam Sunbrellę. 

Jest to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć! Za 21 zł mam filtr 50+, UVA i UVB troszkę słabsze od La Roche Posay, ale o 50-60 zł tańszy. Niestety pogubiłam się z powodu braku oznaczeń/ z powodu mojej ślepoty i kryterium PA+++ na żadnym filtrze nie znalazłam, wiec nie wiem czy kupiłam dobry krem czy inne były lepsze.

 

Nazwa dla mnie jest rewelacyjna. Kilka dni zajęło mi uzmysłowienie sobie z czym mi się kojarzy i już wiem czemu Rihanna mi po głowie chodziła! Umbrella! No tak parasol na słońce! Nazwa genialna w swojej prostocie.

Krem nadaje się idealnie pod makijaż, nie ma białych śladów, błyskawicznie wnika, wiec nałożenie ok 2-3 warstw jest bez problemu. Pisze, że jest fotostabilny, ale ja i tak używam tylko pudru bambusowego, żeby w słoneczny dzień nie zaprzepaścić jego działania. Bo podkład na pełnym słońcu i tak mi spłynie. A jak jest deszczowo to podkład na nim się super trzyma. 

Kocham moją Sunbrellę z firmy Dermedic, polecam ją wszystkim. Kupiłam w Super Pharm, gdzie bardzo miła sprzedawczyni przeszukała ze mną pół sklepu za wszystkimi 50+ (kto wymyślił, żeby kremy z filtrem stały porozrzucane po sklepie?!). 

Moja wersja jest do cery suchej, ale są też do tłustej i normalnej - więc super zróżnicowanie, bo uważam że jak jest coś do wszystkiego to jest do niczego. 

W opakowaniu dostałam też piłkę plażową! Ale niestety nie pamiętam, gdzie ją dałam :) 

Skład:
Aqua, Octocrylene Methylene Bis-Benzotrizzolyl tetramethylbutylphenol, hydrogenated Polydecene, C12-15 Alkyl Benzoate, Cyclopentasiloxane Dimethiconol PEG-100 Stearate Glyceryl Stearate, Stearyl Alcohol, Butyl Methoxydibenzoylmethane Titanium Dioxide Hydroxystearic Acid, Glycerin, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Polyacrylamide C13-14 Isoparaffin laureth-7, Algae Extract, Zinc PCA, magnesium PCA, Manganese PCA, Calcium PCA, Hydroxy Dimethoxybenzyl Malonate Stearic Acid, Allantoin, Benzyl Alcohol Methylchloroisothiazolinone Methylisothiazolinone

Cena: 21 zł

Wielkość: 50g


Zapraszam też na konkurs na moim blogu, gdzie można wygrać 3 zestawy kosmetyków.




niedziela, 14 lipca 2013

Ogłaszam konkurs na moim blogu 14.07-28.07.2013

Witajcie,

Mam przyjemność ogłosić drugi konkurs na moim blogu! 
Do wygrania będą trzy nagrody: dwa zestawy kosmetyków i jeden zestaw lakierów. 



Zapraszam do konkursu!

sobota, 13 lipca 2013

Peeling do ust Pat & Rub

Witajcie,

Mieszkam w Krakowie. pracuję po 12 h i zastawiam się jak można pogodzić pracę, bloga i życie osobiste, już nie mówiąc o jakiejkolwiek imprezie. 


Dzisiaj mam dla Was recenzję peelingu do ust Pat & Rub. mój dostałam na spotkaniu blogerek o smaku/zapachu pomarańczowym. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego kosmetyku, nie był mi potrzebny, a jak zobaczyłam cenę to nadal uważam, że bez niego przeżyję. 

czwartek, 4 lipca 2013

Zużycia, samych najlepszych produktów, do których na pewno wrócę + zakupy w Super Pharm

Witajcie!

od ostatniego posta ruszyłam w zużywaniu, choć nie jest to zasługa mojej wytrwałości raczej tego, że po pół roku wszystko się kończy:) 

Peeling Thaiti nawilżający scrub do ciała
Jak ja nie lubię słabych zdzieraków to po raz pierwszy się załamałam i zakochałam w lekkim zdzieraku! Od raczej masuje niż pelinguje, ma boski zapach i na prawdę nawilża skórę! Dostałam go na spotkaniu blogerek i zakochałam się. Musze zlokalizować gdzie go można kupić i za ile. Gorąco polecam! 


Kolejny nie-zdzierak, który kocham to kawowy żel peelingujący z Sweet Secret z Farmona.
Użyłam go u mamy i po raz kolejny odkryłam, że ta firma jest świetna. Wypuszcza różne profukty, z różnymi parametrami i każdy jest świetny. Rzadko trafia się bubel. Nie byłam przekonana do czegoś co mocno nie zdziera, ale taki masaż drobinkami jest boski. A zapach kawy pobudza. Nawet mój mąż go polubił a to przecież facet i po co mu peeling? 


Klasyk olejek Alterra limonka i oliwka - moje drugie opakowanie.
Żałuję, że go kupiłam, bo olejki jeszcze mam inne, ale była panika, że mają wycofać Alterrę, a ja go bardzo lubię. Na pewno ten będę kupować ponownie, bo moje ciało go lubi i włosy. Najpierw skończę to co mam w domu. 



I na koniec moje ukochane serum na końcówki Biowax. 
Był po prostu mój szczęśliwy dzień, rano wycisnęłam ostatnią kroplę Biowax, a po południu zobaczyłam promocję na nie w SP. Musiałam kupić więcej zapasu, bo był przecenione 50% (czyli mam dwa w cenie 1), kupiłam też trzeci dla koleżanki:) Odchodzę od kosmetyków do włosów z alkoholem, który niszczył mi końcówki i zaczęłam to serum używać jako odżywkę na całe włosy do zabezpieczania. Bo nie znam na razie lepszej bez alkoholu. Nie obciąża włosów, nie skleja, nie strączkuje, tylko radzi sobie świetnie z puchem. Nie widzę wad, żadnych. Cena 6, 99 zł w promocji. 




Znacie te produkty? 
Polecacie jakieś inne?
Jaką odżywkę b/s BEZ ALKOHOLU polecacie?

wtorek, 2 lipca 2013

Świeczki z home and you

Witajcie!


Jestem fanką świeczek i wosków, uzależniłam się. Przez przypadek w Bonarce w Krakowie znalazłam sklep home and you i świeczki za 5,25 zł (- 50% ceny). Pomyślałam, że skoro są ślicznie zapakowane w pudełko i zawiązane wstążką to kupię jako prezent dla siostry. Na szczęście coś mnie tknęło, że przecież tą sobie spalę, a jej kupię taką samą, bo świeczka po otwarciu jest tragiczna. 

niedziela, 30 czerwca 2013

Zakupy w New Yorker do 30 zł

Witajcie!

Zaszalałam na wyprzedażach i nie mogłam się oprzeć. Jednak dałam sobie ograniczenie, że nie kupię czegoś droższego niż 40 zł. Bo nie są to rzeczy potrzebne mi na gwałt, a szkoda dawać 50 zł za coś co się kupuje przy okazji. Okazało się, że z dużą dozą krytyki koleżanki zakupy nie przekroczyły 30 zł za sztukę.

Sukienka dopasowana w talii 29,95 (z 39,95) Materiał wydaje mi się mocny i dobry, nie jest prześwitująca, nie mnie się za bardzo. 


Bluzka z zamkiem z tyłu 19,95 (z 29,95) cieńszy materiał, lekko się rozszeża na dole, ale jest luźna i na upały idealna. 

I moja faworytka bluzka prześwitująca z mojej ukochanej firmy Amisu za 29,95 (z 59,95). Koronka na górze zasłania piersi z górzy, tak że wystaje tylko kawałek stanika dołem. Więc można nosić bez czegoś pod spodem.

Przeźroczystość bardzo duża :)

wnioski z zakupów:

Wkurza mnie, ze sklepy obniżyły numerację, może osoby XL się cieszą , że mieszczą się w M czy nawet S, ale ja z rozmiarem S, nie mogę nic znaleść na siebie! Rozmiar 32 często jest za duży! Producenci opamiętajcie się!

Istnieją jeszcze osoby mniejsze niż rozmiar M, ale pewnie i tak macie to gdzieś, tylko po to żeby osoby grubsze poczuły się lepiej wciskając się bez diety w S. 

Wszystkie bluzki z baskinką były workami pokutnymi, w końcu baskinka ma podkreślać szczupłość talii, a  nie wisieć 10 cm od ciała. Baskinka to nie falbanka ozdobna na dole bluzki (czyt. worka). Tutaj kompletna klapa dla New Yorkera. 

Jestem zadowolona z zakupów, bo dzięki zmianie numeracji nie miałam dużego wyboru, wiec dużo nie wydałam :)






piątek, 28 czerwca 2013

Ziołowe płukanki koloryzujące

Witajcie!

Dzisiaj mam dla Was krótki post zainspirowany wizytą na targu warzyw i  owoców.

Zdjęcie z TEJ strony

Ziołowe płukanki koloryzujące:

- włosy jasne: kwiat rumianku, korzeń rabarbaru, sok z cytryny, korzeń mydlicy, kłącze tataraku, ziele skrzypu, wrzos, nostrzyk, kora wierzby
- włosy ciemne: rozmaryn i liść brzozy, korzeń mydlicy, kłącze tataraku, ziele skrzypu, wrzos, nostrzyk, kora wierzby, liść pokrzywy, szyszki chmielu.
- włosy siwe: kwiaty bławatka


Napar z rumianku do włosów jasnych:
1 łyżkę kwiatów rumianku zalać szklanką gorącej wody, przecedzić i płukać włosy. Po zabiegu mają stać się puszyste i pełne połysku. 

Polecam płukankę z szałwii, bo trochę prostuje włosy. Oraz mieszankę mięty z octem - mimo wszystko ma piękny zapach :)

A Wy jakie płukanki polecacie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
tu jest to do cookies