środa, 6 marca 2013

Pij póki płonie - B-52


Witajcie,

Dzisiaj mam dla Was kolejny wpis dotyczący robienia drinków. Bardzo chciałam spróbować jak smakuje i byłam obiektem doświadczalnym. Ogólnie każdy drink najpierw testuje mój mąż, a tylko ten kazał mi wypić pierwsza. Dał słomkę i pij, nie miałam zielonego pojęcia czy jest słodki czy kwaśny, ile alkoholu czuć. Okazał się przepysznym, słodkim drinkiem. 




Składniki na mój przepis:

1/3 likier Baileys (irish cream)
1/3 likier Kahula (łączy nuty wanilii, rumu, karmelu, kawy) 
1/3 likier Cointreau 


Przepis z książki z drinkami:
1/3 likieru Kahula
1/3 likier Baileys
1/3 likier grand marnier



 Przygotowanie:

Warstwy likieru nalewamy po kolei, starając się ich nie zmieszać. 

Podpal drink.


Drinka pije się przez słomkę zaczynając od dołu.



Tutaj widać przygotowania: zapalone świeczki, bo drinka piliśmy w nocy, aby było ciemno. oraz przygotowane słomki. 


 A tutaj płonący- płomień jest mocniejszy w rzeczywistości, ale aparat nie chciał go złapać. 





 Na koniec coś co mi wyszło przypadkiem, kiedy bawiłam się ustawieniami przysłony. 


Lubicie słodkie czy kwaśne drinki?
Piłyście już palące  drinki? 
A może jadłyście palące się potrawy? Sama przysądzałam podpalane naleśniki a la Gundel 

14 komentarzy:

  1. Oj chyba bałabym się napić ;p
    Ja l

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię raczej słodkie drinki ;-)
    Palących nie piłam, bo chyba bym się bała ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajnie wygląda i pewnie pysznie smakuje :)
    Hm czy to na około to ogień? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak płoną podczas picia i płonie na 1 zdjęciu też

      Usuń
  4. " Ogólnie każdy drink najpierw testuje mój mąż, a tylko ten kazał mi wypić pierwsza. Dał słomkę i pij, nie miałam zielonego pojęcia czy jest słodki czy kwaśny, ile alkoholu czuć"
    jak czytam taką treść to zastanawiam się czy masz skończone 18ście lat :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę słodsze, ale jeszcze z ogniem nie piłam:D

    OdpowiedzUsuń
  6. To Cię mąż załatwił :) choć sama bym się skusiła na takiego drinka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię słodkie i słodko-kwaśne. Pomysł jest mega, słyszałam już o takim podawaniu drinka, ale dziękuję, że mi przypomniałaś. Za dwa tygodnie mam urodziny, może coś wykombinuję na przyjęciu :)

    Z tym podpalaniem to fajny bajer :D
    Zawsze chciałam spróbować jeszcze na przykład tego, gdy kucharz robi takie buch! ogniste na patelni :D w trakcie smażenia niektórych mięs [nie wiem, czy wiesz, o co mi chodzi^^].

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie próbowałam nigdy nic płonącego;)

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedy pracowałam w restauracji nalewałam samą kahulę, wrzucałam ziarenko kawy i podpalałam - rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj chętnie bym spróbowała:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za wszelkie komentarze! W miarę możliwości czasowych odpowiem na Wasze komentarze:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
tu jest to do cookies