poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Wielki wypas

Witajcie,

 Jak zrobić WIELKI WYPAS?


Potrzeba:
2 klatki
2 króliki
2 poidełka
2 ręczniki
1 opiekun 
1 leżak
1 krem z filtrem spf 50 
i ładna pogoda



Po przeprowadzonym wypasie zaobserwowałam: 

Neruśka na trawie pasła się tak o, ale spełnieniem jej króliczych marzeń była kopanie dołków w ziemi. Straty poniósł jeden ziemniak , który trzeba było szybko zakopać z powrotem


Bobuś  od razu poczuł co to wypas i wcinał trawę jak rasowa krowa , jedną stroną jadł druga bobkował :) Bobson z języczkiem na wierzchu , a na wszystkich zdjeciach jest zaspany, bo złapany podczas drzemki :)


Po południu króliki leżały i ledwo się pasły, ale wieczorem Neruśka odkryła u siebie potrzebę kopania dołu w ziemi. Bobuś tej potrzeby nie odczuł i dalej jadł.

opiekunka złapała ładną choć nie planowaną opaleniznę


A wiec testowałam na moich królikach rożne formy wypasania:

pojedynczo, na trawie, na ziemi , rano, wieczorem.

Teraz moim marzeniem jest klata co najmniej 1x1 do wypasania, bo w ich normalnej klatce 2 się nie pomieszczą a boje się ze zaczną sie kickać

Podczas całej akcji wypasania opiekun oddaje się leniuchowaniu i opalaniu. Doglądając swojej trzódki :)


Eksperyment będzie na pewno powtarzany


piątek, 27 kwietnia 2012

Lush - akcja przeciwko wiwiskecji

Witajcie,


Skąd pochodzą cytat i zdjęcia.


       "Jaqueline Traide tego dnia pokazała Londyńczykom, jak niewiele znaczy godność, zdrowie i życie w laboratoriach, w których przeprowadza się testy na zwierzętach. Dziewczynę wyciągnęło przed szybę sklepu za szyję dwóch mężczyzn w białych kitlach. Miała nastać pora karmienia, więc umocowano w jej ustach dwa haki zaczepione o obrożę na szyi, a za jej włosy przekrzywiono jej twarz do odpowiedniej pozycji ułatwiającej karmienie. Wciskano jej na siłę pokarm, podczas gdy ona dusiła się, dławiła i próbowała uwolnić.



                Przez kolejne dziesięć godzin Jaqueline była poddawana serii innych tortur. Zakrapiano jej oczy żrącą substancją. Nakłuwano wieloma zastrzykami, ona broniąc się przed nimi, raniła się w ramiona. Golono głowę, aby móc przypiąć kolejne elektrody.



                Podczas tej prezentacji próbowano ściśle naśladować warunki, jakie istnieją w typowych laboratoriach, gdzie testuje się surowce, które mają zagościć w nowym tuszu do rzęs czy szmince. Jak podkreślono, różnicą między Jaqueline a innymi zwierzętami laboratoryjnymi jest to, że po 10 godzinach ona wróci do domu i gehenna dla niej się skończy. Dla zwierząt gehenna kończy się w momencie, gdy ich ciała już nie mają siły walczyć albo są uśmiercane."


Polecam przeczytajcie.

Czy warto dla szminki czy cienia narażać na to zwierzęta? skoro bez problemu mamy dużo firm nie testujących na zwierzętach dostępnych w każdej drogerii w Polsce?
Na dniach Oriflame wyleciał z hukiem z zielonej listy PETA - ktoś znalazł ich stronę po chińsku świadczącą że tam sprzedają swoje produkty. Lista PETA


Ja już od 4 miesięcy nie kupuję świadomie nic testowanego na zwierzętach- nie mogłabym patrzeć Neruśce i Bobkowi w oczy


Co myślicie na temat testowania na zwierzętach?
Zawracacie na to uwagę?
Zrobiła na Was wrażenie ta reklama?
Macie zamiar coś zmienić w kupowaniu kosmetyków? 





strona po angielsku 
 www.dailymail.co.uk,

środa, 25 kwietnia 2012

Sephora - wymiana

Witajcie, 


Dzisiaj  wpis o wymiance


Kredki i cienie tej marki kupiłam jak wygrałam do nich bon, do tego była promocja 3 w cenie 2 i trzeba było na siłę coś wybrać. W tamtym momencie myślałam , ze będę się malować tak mocnymi kolorami, ale jednak nie mam pomysłu na makijaż. 

Postanowiłam się podzielić z Wami moimi kosmetykami :) Przy okazji porządków w kosmetyczce

Robiłam zdjęcia przy oknie i w cieniu






 Wszystkie cienie mają brokat. Kolory to:

ciemny fiolet - 30 Fairy princess 
 szary- 04 Disco fever 

Jak widać szary cień nie był nigdy używany, a fioletowy raz, tak że znaczek Sephora jest dobrze widoczny.  Regularna cena w drogerii to 39 zł :) Mam jeszcze 2 (złoty i różowy) więc wiem że mają dużą trwałość na bazie, nie rolują się, łatwo się nanoszą, są napigmentowane. 



Kredki do oczu - kremowe/ perłowe
nigdy nie temperowane, nigdy nie użyte. 
Cena w drogerii 19 zł.

Kolor liliowy - na zdjeciach wygląda jak biały ale to śliczny liliowy różowo-fioletowy :) nr 505
kolor ciemno szary - z brokatem nr 511


dodaję do tego eyeliner firmy MIYO glam eyes kolor złoty z brokatem - użyty raz


 Jeśli ktoś jest chętny na wymianę to proszę zostawiać komentarze pod TYM wpisem:) 

Jest też możliwość zakupu oczywiście po dużo niższej cenie niż w sklepie 





 Kurczak zrobiony na konkurs dla siostrzeńca z origami:)



---

konkurs u irreplaceable o Pielęgnacja długich włosów

można wygrać hennę

 


sobota, 21 kwietnia 2012

miód - kosmetyk i do twarzy i do włosów - mój must have

Witajcie,

Dzisiaj szybko post o miodku. Post wyszedł zupełnie przypadkiem.
Robiłam prace i nadrabiałam zaległości na yt, słuchając kanału Alina Rose Makeup Blog
znalazłam wpis o OCM i jak ją ulepszyć. klik

zdjecie ze strony http://www.poradynazdrowie.pl/miod-plynne-zloto.html

Poleca dodać miód jako ostatnie płukanie twarzy po OCM. 
Nie namyślając się długo postanowiłam wypróbować, bo w końcu kupiłam miód z domowej pasieki w celach kosmetycznych a na razie przepijam go z herbatą:)

Rozpuściłam łyżeczkę miodu  w małej ilości wody, bo smarować czystym nie chciałam  i po olejowaniu naniosłam na twarz i spłukałam. Nie było sklejenia o które się bałam (cukier)
Po pierwszym razie cudów nie widzę, ale będę testować tydzień i napisze relację czy działa toto czy nie.

po skończeniu mycia twarzy zostałam z miską wody z miodem, którą szkoda było wylewać. Jak urozmaicamy OCM to czemu nie OMO? Płukać miodem nie chciałam, bo bałam się sklejenia cukrem, ale czemu nie dodać do ostatniego O w OMO? Do metody kubeczkowej?

Okazało się to strzałem w dziesiątkę!

Mimo iż odżywka Isana na moich włosach była taka o: trochę nawilżyła, były miękkie ale bez rewelacji i nic szczególnego nie robiła, to z miodem stał się cud i włosy po samym zanurzeniu w wodzie z mieszanką stały się idealnie miękkie i puszyste! Trzymałam 2 h na głowie i po spłukaniu były idealne.

Znalazłam mój must have :)

Dzisiaj będę testować miód z inną odżywką, czy musi być Isana czy może być jakakolwiek

co zrobiłam:

- rozpuściłam miód w ciepłej wodzie 
- po wymyciu twarzy OCM opłukałam miodem twarz i lekko spłukałam

-wymyłam włosy OMO w metodzie kubeczkowej i do ostatniej odżywki dodałam pozostałą wodę z miodem (woda + miód+ odżywka = moczymy włosy a co nie da się moczyć to polewamy z miski)
- trzymałam 2 h na głowie i zmyłam

gorąco polecam


konkurs u Siempre la belleza

Witajcie,

Dzisiaj będzie notka o rozdaniu u
Siempre la belleza

Zdjęcie kradzione z jej strony, ale jak robię darmową reklamę to chyba dobrze:) 

 link do konkursu



nie mogłam się oprzeć żeby go nie dodać
a na koniec - Bobek!  (nawet dwa bobki: duży i mały)

 

czwartek, 19 kwietnia 2012

Bobek - królik idealny

Witajcie,

Dzisiaj obiecane zdjecia Bobka i Neruśki:)

Długo trzeba było czekać, bo bateria w aparacie trzyma mi na ok 1 zdjęcie, nawet po godzinnym ładowaniu. 
Koleżanka robiła im sesję:P

Bobek jest królikiem idealnym. Cichy, spokojny nawet jak są otwarte drzwi nie wyjdzie z pokoju, nie to co szalona Neruśka, która u weterynarza od razu skoczyła na stół i stała na dwóch łapkach mówiąc" patrzcie i podziwiajcie" 

Nowy królik miał się nazywać Cholera- tak od kilku tygodni wołam na Neruśkę, bo jest niegrzeczna. Jednak Bobuś jest zupełnie inny. I imię nie pasowało już.

ostały "złapane" podczas zabawy - jedzenia dzwonka

Bała  się że pobiją się o dzwonek ale zgodnie jadły razem


Przedstawiam Wam Bobka

A to Neruśka

 bardzo ciągnęło go do "dorosłej" kuwety i wskakiwał do klatki Neruśki i tam siedział, wiec dostał jako prowizorka opakowanie po lodach :)
tutaj Neruśka jak pani profesor wyszła 
Imię Bobek zostało wpisane do książeczki zdrowia królika i jest to oficjalne jego imię, tak jak jest w 90 % chłopcem:)

Dlaczego Bobek? Kto ma królika to rozumie:)

Oczywiście musiał mieć też "dorosły" paśnik - wiec zrobiłam mu go z serwetnika:)


Malutki królik chce zachowywać się jak "dorosły" i podpatruje od Neruśki co ona robi. Tak nauczył sie skąd biorę karmę, gdzie prosić o pietruszkę
a ona od niego jak myc łapki :)

środa, 18 kwietnia 2012

Alterra granat i aloes: odżywka,maska, szampon, próbka

Witajcie,

Dzisiaj mam dla Was opis całej serii granat i aloes z Atrerra

Zaczęło się od próbki odżywki kupionej za 2 zł. Okazała się kosmetykiem idealnym, wiec  zapragnęłam mieć cały produkt.  Opisze od razu odżywkę próbkę i cały produkt bo dla mnie są to dwa różne kosmetyki.

Moje włosy podczas mycie stają się jak papier ścierny: szorstkie, same o siebie wypadają, aż nie przyjemnie się ich dotyka, wiec szukam szamponu/odzywki który to zmieni, mam bardzo wysokie wymagania.

 Próbka odżywki - szampon- odżywka - maska

Nawilżająca odżywka `Granat i aloes` włosy suche i zniszczone, Alterra

Dostępność: Rossmann
Pojemność: 250 ml
Cena: 8,99 zł(ja kupiłam na promocji za 6,99, próbka kosztuje ok. 2 zł)


Opis producenta: Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji odżywki nawilżającej Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości: wartościowa kompozycja pielęgnacyjna z wyciągami z aloesu, granatu i kwiatów akacji pielęgnuje włosy, nawilża je i dostarcza włosom zniszczonym nowej energii z kontrolowanej biologicznie uprawy.

Z wizażu:
W odżywce zostały wykorzystane wybrane składniki najlepszej jakości. Wysokowartościowa kompozycja roślinna z ekstraktem z aloesu, granatu i kwiatu akacji pielęgnuje, nawilża oraz wzmacnia zmęczone, suche i zniszczone włosy.
Produkt:
- wolny od syntetycznych barwników, aromatów i konserwantów,
- bez silikonów, parafiny i innych produktów naftowych,
- przebadany dermatologicznie,
- wegański.


Skład: Aqua, Alcohol*, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Glycine Soja Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Ricinus Communis Oil*, Punica Granatum Extract*, Aloe Barbardensis Extract*, Acacia Farnesiana Extract*, Lauroyl Sarcosine, Sodium Lactate, Hydroxyethylcellulose, Carthamus Tinctoris Oil*, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil
Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronellol**, Citral**,
* Składniki z certyfikatem rolnictwa ekologicznego
** naturalne olejki eteryczne.

Zapach: trochę chemiczny, ale jakby kwiatowy

Konsystencja:
Gęsta, trochę glut, ciężko jest rozpuścić dokładnie w wodzie w metodzie kubeczkowej, zostają białe glutki. 

Moja opinia:
I tutaj wielki klops dla producenta, bo odżywka próbka od produktu całkowitego to dwie różne odżywki 

Próbka:
Jest kosmetykiem idealnym, bo:
W czasie nakładania metodą kubeczkową włosy ledwo namoczone już są idealnie miękkie, nie plączą się i nawilżają nawet po szamponach z SLS który strasznie  wysusza moje włosy.  Po wysuszeniu są rewelacyjne, mięciutkie, nawilżone, sypkie ale nie puchate. Nie musze nakładać po niej żadnej innej odzywki b/s 

Cały produkt:
Tutaj się zawiodłam, włosy po namoczeniu metodą kubeczkową są tylko trochę nawilżone, plątają się. Moje włosy podczas mycie stają się szorstkie, i tylko dzięki dobrej odżywce stają się miękkie, o ile próbka robi je miękkie natychmiast po namoczeniu to produkt pełnowymiarowy nawet po trzymaniu ok. 30 min na głowie nie jest w stanie dobrze i całkowicie ich nawilżyć.  Musze stosować dodatkowo odżywkę b/s.
Okazało się że próbka a produkt cały to dwa różne produkty a próbka jest dużo lepsza niż cały kosmetyk.

Wady:
- ciężko jest ją roztrzepać/wymieszać  w wodzie w metodzie kubełkowej , zostają glutki nie rozdrobnione
- czuję się oszukana przez producenta, gdyż próbka jest inna (lepsza) od kosmetyku całego, naciąganie do zakupu produktu innego niż próbka.

Zalety:
- próbka działa prawie natychmiast po namoczeniu włosów
- spełnia wszystkie wymagania moje co do działania odzywki
 - nie dostaję łupieżu
- bardzo dobrze i szybko się spłukuje

Czy kupię drugi raz?
Próbkę na pewno, nawet jeśli za małą próbkę mam dać 2 zł a za cały produkt 6,99 zł czyli wychodzi drożej na próbkach, to przy jakości próbki jestem w stanie kupować do końca życia tylko próbki. Dla takich efektów nie szkoda by mi było  nawet 30 zł za 100 ml.
Produkt cały na pewno z innej serii kupię , ale z granatu na pewno nie.
Polecam Wam kupić próbkę, bo 2 zł to nie majątek , a przetestujecie same czy działa na Wasze włosy.


Szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych `Granat i aloes`

Dostępność: Rossman
Cena : 9 zł/ 200 ml (ja kupiłam za 6,99zł)

Opis producenta:
Do produkcji szamponu nawilżającego zastosowano specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości: wartościowa kompozycja pielęgnacyjna z wyciągami z aloesu, granatu i kwiatów akacji pielęgnuje włosy, nawilża je i dostarcza włosom zniszczonym nowej energii.

Skład:
Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Coco Sulfate, cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Lauroyl Sarcosine, Punica Granatum Extract*, Aloe Barbadensis Extract*, Acacia Farnesiana Extract, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Alcohol*, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronellol**, Citral**.
* surowce pochodzące z uprawy kontrolowanej biologicznie.
** naturalne olejki eteryczne.


Zapach:
Bardzo fajny trochę chemiczny, ale jakby kwiatowy

Konsystencja:
Jak zwykły szampon

Moja opinia:
Uważam , ze szampon podczas tych 5 min jak jest na włosach nie ma czasu zadziałać, wiec więcej zależy od odzywki niż od szamponu i z takim podejściem oceniam ten szampon.
Na wizażu zarzuca mu się ze ciężko się pieni, ja wlewam go do buteleczki, mieszam z wodą i nakładam 2 razy na włosy. Od zawsze 2 razy myję włosy, wiec mi się pieni  bez problemów Za pierwszym myciem, żaden z moich szamponów (nawet z SLS) nie pieni się mocno, ale za drugim piana często jest aż sztywnaJ Więc piana zależy od sposobu mycia- ja nie mam zastrzeżeń. Podczas mycia moje włosy stają się szorstkie, same o siebie trą się i wypadają garściami, ten szampon tylko w małym stopniu temu zapobiega. Po wymyciu włosy są sypkie, miękkie.
Za tą cenę warto kupić, szczególnie ze wzg. na skład. Jednak wydając 7-9 zł na szampon który oprócz składu nie robi cudów to trochę drogo. Większe działanie widzę po Barwie za 2,50zł. Jednak ja uważam że żaden szampon nie zadziała przez tak krótki czas , i jak na takie warunki jest nawet dobry. Będę dalej szukała szamponu, który sprawi że moje włosy podczas mycie nie będą się zmieniały w papier ścierny – a tego ten szampon mi nie zapewni.
Nigdy nie używałam samego szamponu, bez nakładania odzywki po myciu, bez odzywki (jakiejkolwiek) moje włosy są szorstkie . Sam szampon dla nich to mało

Zalety:
-skład bez silikonów i SLSów
- mi pieni się na sztywną pianę jak dam za dużo szamponu
- nie testowany na zwierzętach

Wady:
- na moje włosy jak papier ścierny nie robi cudów, jednak moje włosy na razie żadnego szamponu nie polubiły, żaden ich nie nawilżył , to nie widzę tutaj żadnych wad.  Zwykły dobry szampon, jednak będę szukać jeszcze lepszego.

Czy kupię drugi raz:
Z tej serii nie. Jednak ze wzg. na skład tak, ale z innej serii. Granat i aloes odpadają , jest to dobry szampon, ale ja szukam najlepszego


Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych ‘Granat i aloes’

Dostępność: Rossman

Cena: ok. 9 zł, ja kupiłam za 6,99 na promocji, w takiej samej cenie była maska i odzywka

Pojemność: 150 ml

 

Opis producenta:
Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji maski nawilżającej do włosów Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości:
wartościowa kompozycja pielęgnująca z wyciągami z aloesu*, granatu* i kwiatów akacji* dodatkowo pielęgnuje włosy, nawilża je i dostarcza włosom zniszczonym nowej energii.
*z kontrolowanej biologicznej uprawy.

Skład: Aqua, Alcohol*, Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Glycine Soja Oil*, Sodium Lactate, Punica Granatum Seed Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Carthamus Tinctorius Oil*, Ricinus Communis Oil*, Punica Granatum Extract*, Aloe Barbadensis Extract*, Acacia Farnesiana Extrakt*, Panthenol, Panthenyl Ethyl Ether, Lauroyl Sarcosine, Hydroxyethylcellulose, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronelloll**, Citral**. (14.04.2011)

* składniki pochodzące z upraw ekologicznych
** naturalne olejki eteryczne

Zapach:
Tak jak cała seria trochę chemiczny, ale kwiatowy i przyjemny

Konsystencja:
Jak odzywka, łatwo się miesza z wodą, rozprowadza

Moja opinia:
Po masce oczekuję wiecej niż po odżywce. Kupiłma ją bo: miałam rewelacyjną próbkę odzywki i myślałam ze maska będzie jeszcze lepsza, była na promocji w cenie odżywki, jedyna maska z Alterry dostępna w moim Rossmanie.
W czasie mycie metodą kubeczkową dobrze się rozpuszcza w wodzie, lepiej niż odzywka. Jednak jest gorsza od odżywki. Nie widzę nic rewelacyjnego, a cena 9 zł za tą maskę uważam za żart, bo nie jest warta. O ile próbka odzywki nawilża włosy zaraz po namoczeniu w kubełku, odzywka trochę nawilża po trzymaniu chwilę na głowie to maska? Hmmm maska działa tak o, trochę nawilża, trochę zmiękcza włosy, nie pomaga rozplątać się. Na pewno- co dla mnie jest dużym minusem, nie nwilża włosów razam po namoczeniu, w żadnym stopniu i takie szorstkie jak papier ścierny zawijam w ręcznik i czepek i po kilku godzinach są tylko lekko miększa. Bez odzywki b/s z Joanny się nie obejdzie. Odzywka jest lepsza od maski.

Wady:
- gorsza od odzywki z tej serii
- nie nawilża włosów, nie zmiękcza ich,
- nie działa po prostu na moje włosy

Zalety:
- dobrze się miesza z woda w metodzie kubeczkowej

Czy kupię drugi raz:
Na pewno nie, najgorszy produkt z całej tej serii. Szkoda wydanej na niej kasy, nawet za 6,99 zł.

Podsumowanie:
Najlepszy produkt: próbka odżywki
Najgorszy : maska

Mam całą serię i używałam ją łącznie i z innymi produktami, nie widzę żadnego lepszego efektu przy używaniu całej serii. Poleca się całe serie, ze niby substancje się uzupełniają, ale w tej serii to bujda.

Bo próbka odżywki Alterra  + szampon Alterra = rewelacja
Ale próbka odżywki Alterra + inny szampon = też rewelacja
Mask Alterra a + szampon Alterra =  efekt kiepski
Mask Alterra + jakiś inny szampon = też kiepsko
Cały produkt (odzywka) Alterra + szampon Alterra = efekt dobry
Cały produkt(odzywka) Alterra + inny szampon = efekt dobry
Szampon  Alterra + inna odżywka = efekt zależy od odżywki 

Cała seria jest nie testowana na zwierzętach 

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

denko kosmetyczne

Witajcie,

Zrobiłam gruntowne  porządki w kosmetyczce i wyrzuciłam nie tylko puste produkty, ale tez kosmetyki z dawno skończonym okresem ważności oraz takie które przez ostatni rok może raz użyłam.



Paletka cieni/ cienie - użyłam kilka razy i leżało, a szkoda miejsca w kosmetyczce, niektórych nie użyłam ani razu bo np. dostała od siostry. W niebieskim kolorze  mi nie do twarzy, wiec po co mam trzymać cienie? Duża grupa się przeterminowała. Żadnego z cieni/paletek cieni na pewno nie kupię drugi raz

puder Stay Mate Rimmel- bardzo fajny, super kryje szczególnie w połączeniu z podkładem  z tej serii (jak ktoś lubi pełną tapetę to polecam) obecnie mam drugi , który dostałam od siostry. Na pewno nie kupię drugi raz bo jest testowany na zwierzętach

Kredki do oczu - firma dawno się starła, nigdy ich nie używałam bo nie potrafię się kredką malować :) na pewno nie kupię drugi raz

pomadka z Garnier- ma konsystencję wosku i takie działanie, wazelina jest tańsza a tak samo się na ustach sprawuje. Na pewno nie kupię drugi raz

eyeliner z Wibo- mój ulubiony, nie testowany na zwierzętach, ma super pędzelek, skończył mi się:( jednak jego cena często 8 zł jest za duża i poczekam na promocję bo widziałam za 5-6 zł, trzeba uważać bo firma Wibo swoje produkty oświetla mocnymi lampami i te eyelinery często mają ciepłe opakowania, niech leży na sklepie miesiąc i codziennie przez 12 h jest nagrzewany do ciepła:/ wątpliwa jakość w środku będzie, wiec wybieram eyelinery albo dopiero po dostawie albo z tyłu daleko od świateł.

błyszczyk z Sephory - i tutaj mam 2 opinie bo miałam 2 błyszczyki: różowy i czerwony. Różowy był pierwszy i był cudowny, codziennie go używałam, idealnie się rozprowadzał, nawilżał, nie sklejał, i chyba rok go mączyłam. Idealny błyszczyk, cena tez przystępna 30 zł za produkt na rok+ znana marką którą można szpanować w szkole. Jednak czerwony mimo pięknego koloru miał zepsute opakowanie i wylewał się z pudełka, często trzeba było czyścić zatyczkę lub "ustnik", dużo się marnowało. Jakbym kupiła czerwony pierwszy to konsystencja i opakowanie by mnie zraziło, ale że miałam pierwszy różowy to nadal zostaje jako najlepszy błyszczyk jaki miałam w życiu. Jednak nie kupię drugi raz, bo firma Sephora testuje na zwierzętach. Z tego błyszczyka i naklejanych lakierów najciężej jest mi zrezygnować ze wzg. na testowanie na zwierzętach:(

drugi błyszczyk nawet firmy nie znam bo sie starła, miał być powiększający usta, na początku szczypał i tyle, nie kupię drugi raz.

Dwa tusze: Avon (czarny)- beznadzieja, nic nie warty, i Maybelline (niebieski) - fajna szczoteczka, fajny średniej jakości tusz, spełnia swoje zadania ale cudów nie wymagam, taki na co dzień, fajnie rozczesuje rzęsy i podkręca- nie kupię drugi raz bo MNY testuje na zwierzętach  a za cenę tego tuszu można mieć coś lepszego 

z gazety korektor - produkt tak kiepski ze nie wiem co on robi u mnie w kosmetyczce, chyba był tylko dla tego że się gdzieś zapodział



Z tego wszystkiego na pewno kupię jeszcze raz eyeliner z wibo
reszta produktów albo nie spełnia swojego zadania albo jest testowana na zwierzętach -wiec wykluczam ją z mojej lity zakupów 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
tu jest to do cookies